studenci - wasze programy zaliczeniowe

Popatrzmy jak Jaroslaw Boniecki zapodaje na pl.comp.programming:

Cytat:czesc,

typu "Programowanie", "Wprowadzenie do programowania" itp.
czy moglibyscie mi przyslac tresci tych zadan?
zaznaczam, ze nie chodzi mi o zadania typu "napisz program sprawdzajacy
czy dana liczba jest liczba pierwsza", lecz o cos bardziej zlozonego.
z gory dziekuje :)



1) Wykresy 3D - podajesz wzór, z program rysuje funkcje
wrzucie ukośnym - z kolorowanie powierzi lub bez
i powierzniami przezroczystymi lub zakrywajacymi

2) Edytor dysku - coś jak DiskEdit z NU. Acha
miało zawierać Screensaver

3) Gra sieciowa na IPX-ie. Jakies tam stateczki,
produkcja stateczkow i bitwy.

te powyzsze byly grupowe
a te peda "pojedyncze"

4) assembler - edytor fontow

5) zabezpieczenie dyskietki przed kopiowaniem

6) magisterka: "Model i implementacja systemu fault-tolerant
w oparcio o monitor transakcyjny Tuxedo na platformie Windows NT"
chodziło o programową replikacje bazy danych on-line.

 

Baterie, Akumulatory - potrzebuje informacje

Cytat:



[...]

Cytat:Napisz co chcesz konkretnie - postaram sie o jakies materialy. Jezeli chcesz
ten skryp w jezyku obcym, przeslij mi adres to ci go wysle.
Efekt pamieciowy to sprawa na kilka wieczorow przy piwie, ale jak tylko
znajde troche czasu, to skrobne kilka zdan.



Jesli chodzi o efekt pamieciowy, to chetnie poznalbym jakies
przykladowe wartosci liczbowe, ktore go obrazuja. W szczegolnosci na
ile objawia sie ten efekt przy malych poborach pradu (np.
100-godzinnym lub mniejszym).

Z innych rzeczy, to w jaki sposob mozliwie niezawodnie rozwiazac
awaryjne podtrzymanie zasilania RAM i RTC (pobor rzedu pojedynczych
uA) w urzadzeniach bedacych praktycznie caly czas pod napieciem (czyli
bateria calymi latami "odpoczywa"). W praktyce wchodza w gre baterie
litowe, kondensatory DLC (pojemnosci rzedu 1F - GoldCap, SuperCap
itp.).
Podtrzymanie przydaloby sie na czas rzedu 14 dni (jak pisalem
pojedyncze uA).
Chodzi o to by uzyskac trwalosc (bez obciazenia) rzedu 30 lat.
Producenci raczej nie chca wybiegac poza 10 lat ale jesli mozna wykres
aproksymowac to siega nieraz blisko setki.
Problemem jest tez np. automatyczne rozpoznawanie stanu baterii.
Wskazane by bylo aby kiepski stan baterii byl sygnalizowany
przynajmniej z rocznym wyprzedzeniem.

Chetnie przejrze ten skrypt (niemieckiego nie znam, angielski moze
byc). Materialy reklamowe tez moga byc.

Dzieki!

gr

Astronomia na UWr

Powiem tak: jak masz plany rodzinne to zrezygnyj z nich na co najmniej 5 lat
:)
Jest naprawde dużo nauki, ale jak mówisz że masz już zaliczoną matmę i fizę
to zmory - rrc i algebra Ci odpadają. Zostają podstawy astronomii które w 1
semestrze są stosunkowo proste, troche teorii i historii, gdzieś tam pałęta
sie fizyka. Ale na 2 sem podstawy to już nie są takie podstawy... Ale jak
już kto dotrze na 2 rok to już mówi "ale na 1 było fajnie" :) Właściwie po 4
semestrze, jak ktoś ma zdane elektrodynamikę i wszystkie statystyki
matematyczne to już z górki.

pozdrawiam
howx

ps. Ah i zapomniało mi się o rozmowie wstępnej: są 3 pytanka w zależności co
komisji wpadnie do głowy, matma fiza i astronomia. Zazwyczaj wystarczy że na
jedno odpowie sie z zapałem i biorą z miejsca. Z astronomii u mnie mieli co
niektórzy pytanie z astronomii: wymienić fazy Księżyca lub wymień planety po
kolei. Ja dałem na samym początku że się tym dość mocno interesuję dlatego
praktycznie cała rozmowa opierała się na pytaniach z tej właśnie dziedziny
.. wszystko przeszło przez wykres H-R, typy giwazd, zmienność,
zaćmieniowość, jakieś pojedyncze Cefeidy itp.  I właściwie kardynalne
pytanie: dlaczego astronomia?

Jaki program.

Cytat:
To nie Corel jest do bani tylko operator zachowuje sie jak panienka w biurze



;-) Dzięki. Zajrzałem do spodni (jednak nie jestem panienką w biurze).

Cytat:(ole chyba tylko tam sie sprawdza). Podstawowym i jedynym formatem do DTP



Jeśli chodzi o ole, to sądzę że się mylisz. Jest to chyba ostatni udany pomysł
MS (nie pamiętam dokładnie czy oni to wymyślili, czy od kogoś zerżnęli) -
oczywiście chodzi mi o część zwaną Object embedding. Linkowanie - jako pomysł -
też jest dobre, ale wykonanie jest fatalne. Zajmowałem się trochę pisaniem
serverów OLE i muszę powiedzieć, że przy poprawnym wykonaniu (zaznaczam:
_poprawnym_) daje to bardzo duże możliwości (vide: edytor tabel do PM) i jest
bardzo wygodne np: przy składzie tekstów, których autorzy  lubią zmieniać zdanie
(np: dodamy do tej tabeli jeszcze parę kolumn, albo: na tym wykresie trzeba
zmienic ten słupek - przy eksporcie do eps trzeba pracowicie otwierać np:
excela, znaleźć daną tabelę, czy wykres poprawić błędy, wyeksportować i
zapisać). W wypadku pojedynczych tabel i wykresów nie jest to problem, ale np:
przy tej chemii, którą robiłem. ponad 300 wzorów!! Przy ole klikasz dwa razy i
server sam się otwiera.

Cytat:jest EPS i nie powinno sie niczego innego uzywac (chyba ze ktos lubi sam
sobie sprawiac klopoty).



Ja wolę używać tiffa (kwestia gustu). Zresztą tak naprawdę w eps jest i tak
używany tiff (chodzi mi o samą stronę programową generowania rysunku).

 

Wykresy zdań pojedynczych i określanie w nich części zdania. Nazywanie części mowy i określanie ich form.

Wykonaj wykresy podanych zdań pojedynczych i określ w nich części zdania.
W 3 (dowolnie wybranych z ponizej podanych pięciu) zdaniach nazwij części mowy i określ ich formę.

1) Wczoraj w sejmie rozpoczęła się batalia o budżet.

2)W poniedziałek obejrzeliśmy cykliczny program Wajdy o młodych aktorach.

3)Moja najlepsza koleżanka jest lekarzem.

4)W ostatnich dniach sierpnia w Polsce występowały ogromne upały.

5)Wojsko polskie wyposażone jest w najnowszy sprzęt militarny.

Bardzo prosze o rozwiazanie tego zadania. Musze je mieć na 23.09.2008 (wtorek) i sam nie dam rady tego odrobic.
3 zdania ktore trzeba nazwac czesci mowy i okreslic ich formy prosze dowolnie sobie wybrac z tych podanych pięciu zdań. Z góry bardzo serdecznie dziękuję. Pozdrawiam

[J.polski] Wypowiedzenia...

1. W podanych wypowiedzeniach złożonych przekształć zdanie podrzędne w imiesłowy równoważnik zdania, wpleciony pomiędzy dwie części zdania nadrzędnego, i wydziel go przecinkami. Sporządź wykres przekształconego wypowiedzenia.
Zdania:
Gdy pieszy przechodził przez jezdnię, nie zauważył nadjeżdżającego samochodu.
Kiedy turyści zjedli śniadanie, ruszyli w dalszą drogę.
Jeśli Bartek uzyska bardzo dobre wyniki z przedmiotów ścisłych, może dostać się na studia bez egzaminu.

2. Przekształć każde z podanych wypowiedzeń pojedynczych:
a) w wypowiedzenie podrzędne złożone okolicznikowe;
b) w wypowiedzenie podrzędne złożone z imiesłowowym równoważnikiem zdania;
c) w wypowiedzenie współrzędne złożone.
Zdania:
Po załatwieniu formalności w biurze paszportowym chłopcy zaczęli obmyślać trasę wyprawy.
Paweł wyjechał za granicę bez pozwolenia rodziców.
Na rozpoczęcie imprezy orkiestra odegrała hymn naszej szkoły.
Przed przystąpieniem do egzaminu studenci uzyskali zaliczenie.

Bardzo Was proszę o pomoc i z góry dziękuję...

Poprawiono format tytulu tematu (dodanie czlonu okreslajacego dziedzine)
Mr_Maks

Różnice wiekowe w małzeństwie

Cytat:posiadanie pracy i wyrobionej opinii o życiu to zagrożenia? nie wierzę.


W odpowiedzi na to podałem przykłady, kiedy te rzeczy mogą być zagrożeniami. Nie było tam nawiązania do wieku.

Włączając ten czynnik w dyskusję: o ile dobrze pamiętam, to wykres aktywnych zawodowo w populacji ma kształt krzywej dzwonowej. Innymi słowy: wśród pracujących jest więcej 30 czy 40 - latków, niż 20-latków. Jeszcze ściślej: prawdopodobieństwo, że przeciętny 20-latek będzie miał pracę jest mniejsze niż u przeciętnego 30/40-latka.Stąd też wynika, że - statystycznie rzecz biorąc - w mniejszym stopniu charakter pracy może być przeszkodą u 20-latka - bo ten najczęściej jeszcze jej mieć nie będzie (lub nie będzie to praca stała - ale to wymagało by kolejnych uściśleń, które być może nie będą już potrzebne).
Co do przekonań, to tu sprawa nie jest już tak oczywista (przynajmniej moim zdaniem). Przechodząc z faktów do przekonań, to wydaje mi się, że osoba starsza będzie bardziej ugruntowana w swoim światopoglądzie ("opinia o życiu" imho pod to podpada), niż młodsza; z wiekiem też coraz trudniej zmienić swoje nawyki, przyzwyczajenia czy pracę - co do tej ostatniej, to chyba jest to nawet udowodnione.

To jednak tylko pojedyncze aspekty problemu tu poruszanego; niczego tak naprawdę nie dowodzą, więc dopóki ktoś nie przedstawi reprezentatywnych danych na ten temat, to niczego obiektywnie nie stwierdzimy.

Zwiększenie średnicy w układzie wydechowym.

hehe ...
Hjenox ... Jeździsz BMW, a nie pierwszym lepszym pierdzipu(a)dłem. Wydech w wolnossącym silniku ma spore znaczenie. Powinien być odpowiedniej średnicy aby utrzymac takie ciśnienie żeby silnik był elastyczny w jak najszerszym zakresie obrotów. Fabryczny wydech masz zapewne złożony z przelotowego środkowego i komorowego końcowego (no i pewnie gdzies tam katal po drodze). Ten komorowy na końcu utrzymuje odpowiednie ciśnienie w układzie. Zapodając inny, customowy, mniej restrykcyjny końcowy tłumik (komorowy) mógłbyś przesunąc cały wykres momentu w prawo do góry (to nie będa duże wartości ale odczuwalne). To znaczy, że przy niskich obrotach byłaby zmiana na ciutkę gorszą a od 2500 do końca na zdecydowanie lepszą. Zastosowanie pełnego przelotu spowoduje, że będziesz miał dziurę aż do 4000obr, ale później będzie dużo fajniej (wykres jest niski do 3000 a potem gwałtownie pnie się w górę po sam koniec obrotów). Natomiast taka preróbka jaką wymyśliłes zabiłaby osiągi seryjnego silnika ... to tak jakbyś dał wydech pojedynczymi rurami od razu przez maskę do góry w atmosferę. nie masz takiego zakresu obrotów żeby wykorzystac własciwości poszerzonego układu wydechowego ... takie jest moje zdanie
Może wartoci mieszczące się w procentach dałyby jakies tam korzyści Niestey nie jestem pewien. Sam tego nie sprawdzałem

Nikon D80 - test

Aha, i jeszcze drobiazgi: na stronie 5, w części "Rozdzielczość układu jako całości":
Cytat:
Prezentowany poniżej wykres rozdzielczości wyrażonej w parach linii na wysokość obrazu (...)


Chodzi o szerokości pojedynczych linii - dziwne by było, gdyby w 2600 liniach obrazu zmieściło się 1900 par.

I na stronie 7, pierwsze zdanie w części "Darki":
Cytat:
Silne rozmywanie na plikach JPEG widać także (...)


Powinno być raczej "odszumianie" - na darku raczej trudno stwierdzić rozmywanie czegokolwiek.

Cała prawda o egzaminie z PKM

Również przyłączam się do gratulacji.
Szkoda, że niektórzy musieli dopiero pójść na tzw. oględziny, by udało im się zaliczyć na 3, a nie było to od razu. Jednakże fakt, że jeden ze sprawdzających nie sprawiał problemów zasługuje na uznanie. O negocjacjach u pozostałych sprawdzających nic mi nie wiadomo. Głęboko jednak wierze, że również nie było problemów. Miejmy nadzieję że już nastąpił długo oczekiwany przełom w zdawalności PKMów i teraz będzie już tylko lepiej.
To czego życzyłbym sobie jak i innym kolegom i koleżankom, przed którymi egzamin w sesji poprawkowej, to aby jeszcze tak teoria była sprawdzana i oceniana w sposób nielosowy. Czemu o tym piszę? Niestety znów doszło do sytuacji gdzie studenci pisząc odpowiedź na pytanie (o naprężenia powierzchniowe), jedni zdawali inni oblewali* bo brakło jednego zdania, jednego wzoru, etc.(*pomijam tu osoby, które nic nie napisały, lub faktycznie napisały dużo za mało). Dziwnym mi się wydaje również fakt, że wykresu sprężyny jakoś nikt nie zaliczył, lub jakaś pojedyncza osoba. Oby i na egzaminie teoretycznym skończyły się losowe zaliczania.
Wymarzony egzamin z PKM:
standardowa teoria oceniana "po ludzku" a nie trybem loteryjnym,
+
standardowe zadania w rozwiązaniu których notatki z zajęć okazują się przydatne, a nie zbędne
+
sprawdzający, którzy nie sprawiają problemów oceniając prace, a tak jak dziś idąc studentom na rękę (mała sugestia- lepiej od razu postawić 3, po co mamy chodzić i marudzić prowadzącym i marnować sobie wspólnie czas )

Takiego egzaminu życzę nam wszystkim w sesji poprawkowej. Pozdrawiam.

Osobno-zbiorowy Fan Fick o BeyBlade

Carmen wstała z łóżka. Co z tego, że miała trochę podwyższona temperaturę. Tylko trochę. Zerwała plaster, który podłaczał ja do kroplówki, po czym zeskoczyła z łóżka i przebrała się w normalne ciuchy. Ostrożnie otworzyła drzwi i wymknęła sięna korytarz. W zabandażowanej dłoni sciskała Yccborga. Wyrzutnię miała w kieszeni.
Była ciekawa, ile chorowała. Chociaż w sumie i tak nie miało to znaczenia. Wędrowała korytarzami w głab budynku. Podswiadomie wiedziała dokad zmierza. Otworzyła drzwi.
Pomieszczenie było zalane zielonkawym swiatłem. W pojedynczych szklanych "klatkach" wypełnionych płynem pływały zwierzęta z przyczepionymi elektrodami. Na ekranach obok pułapek widniały różne wykresy.
Carmen szła przez korytarz, nie zwracajac na nie uwagi. Dopiero na końcu zaczęła się uważniej przygladać. W końcu dostrzegła Hadesa.
Bit-bestia z doga nie mogła być na poczatko silna, jednak to nie miało znaczenia. Jeden z posledniejszych pracowników Biovoltu wprowadzał własnie ostatnie żadania do komputera.
-Ty. - warknęła Carmen. - Z tego psa chcę mieć trzy bestie. Jedna ma być ukierunkowana na szybkosć druga ma być wytrzymała, a trzecia nastawiona na obronę. Jasne?
-Tak jest.
Carma usmiechnęła się wampirycznie.
-Ile to potrwa? - spytała szorstko, przygladajac się bezwładnemu psu.
-Dwanascie godzin, samo pobieranie potrzebnej energii życiowej. Potem samo projektowanie bestii... Na jedna przypadnie doba.
-Za długo. - warknęła Niszczycielka. - Chcę mieć te bestie po upływie doby od teraz. Wezcie po paru konstryktorów na jedna i tyle.
-Tak jest. - mruknał nieco wystraszony pracownik. Carmen odwróciła się u wyszła.

Pomoce

blee... nie lubie biologii... :/

może ktoś mi wytłumaczy zdania złożone podrzędnie z polaka?...
niedawno miałam z tego sprawdzian i dostałam 1 a za tydzień poprawa...
warto dodać, że na tym sprawdzianie robiłam wykresy schodkowe do zdań pojedynczych i złożonych współrzędnie... xD

Ciepła woda

Cytat: No to i ja sie dolacze.
Jezeli taki czujnik, o ktorym pisze jac jest w srodku, no to zle, i to bardzo. On MUSI byc na dworzu, gdyz cale sterowanie pieca opiera sie na temp. zewnetrzenej.



Masz rację, ale nie do końca. U nas czujniki temperatury są dwa i ja miałem na myśli ten wewnętrzny. Swego czasu próbowałem zgłębić zasadę działania naszego pieca, instrukcja była moim zdaniem bardzo niezrozumiała, ale z tego co zrozumiałem jest tak :
1. Czujnik temperatury zewnętrznej wpływa tylko na temperaturę wody w obiegu grzejników. W instrukcji jest jakiś wykres określający tę zależność. Nie ma on natomiast wpływu na załączanie/wyłączanie pieca.
2. Czujnik, o którym pisałem w poprzednim poście jest czujnikiem temperatury wewnętrznej - zlokalizowany jest przy klawiaturze sterownika pieca. On działa tak, że przy osiągnięciu temperatury wewnętrznej o okreśonym poziomie wyłącza piec, bo uznaje, że w pomieszczeniu jest wystarczająco ciepło. Taka zasada działania sprawdza się w pojedynczym mieszkaniu, ale w większym domu, czy - jak u nas - w budynku kilkurodzinnym ma pewne mankamenty.

Na piecu można ustawić kilka trybów działania, między innymi "praca non stop" i "auto". W pierwszym przypadku piec grzeje wodę cały czas, w drugim grzeje wtedy, gdy temepratura na czujniku wewnętrznym jest niższa od zadanej (ustawia się ją oddzielnie dla trybu dziennego i nocnego). Jest również pokrętło przestawiające piec z trybu "ciepła woda + CO" na tryb "tylko ciepła woda".

Zeszyty.

Moje zeszyty...
Hm, zazwyczaj odzwierciedlają mój stosunek do przedmiotu. Tematy podkreślam tylko w jęz. polskim, na dzień przed sprawdzaniem , ale można powiedzieć, że się staram. Gorzej, kiedy robiliśmy wykresy zdań pojedynczych/złożonych - to była masakra ;]. Matmy co prawda nie cierpię, ale zeszyt względnie staranny, chyba że ułamki ^^.Najładniej wygląda od fizyki. Przemiła nauczycielka i chociaż fizyka również nie należy do moich ulubionych przedmiotów, to zeszty najlepszy .
Mam okropny nawyk bazgrania ostatnich stron, w porywach kilku ostatnich, jak braknie miejsca. Ale wtedy biorę wszystko popisane plus jedną czystą i chowam za okładkę. I wtedy są schowane i nikt ich nie widzi, jak tłumaczyła księdzu, kiedy sprawdzał zeszyty . O, właśnie, w religii zawsze rysuję krzyżyki nad tematem, a w śroku numer katechezy .
Jezli chodzi o nauczycieli, to największą wagę do zeszytów przywiązuje pani od polskiego - wiadomo. Reszta w sumie ma je gdzieś. No, jeszcze ksiądz sprawdzał. Ważne żeby był i możnabyło się rozczytać, reszta ich nie obchodzi .

Kuchnia

Cytat: Bo oczywiście, da się pewnie wyłącznie z nich ułożyć w pełni zdrowy jadłospis. Z tym, że nie widzę potrzeby, żeby takie coś robić. Że mięso trujące? Bardziej się zatruć można chemią w sałacie i szczypiorku.



Nie da się ułożyć w pełni zdrowego jadłospisu, opartego na mięsie. Do tego wniosku, dojrzewa powoli nawet tradycyjna dietetyka, zalecając spożywanie małych ilości, max 2 razy w tygodniu.

Polskie warzywa są naprawdę niezłej jakości, i - jeśli nie pochodzą z hipermarketu - stosunkowo mało nafaszerowane chemią. A prosty wykres łańcucha pokarmowego, i akumulujących się w nim substancji, udowadnia, że rośliny zawsze są mniej zanieczyszczone, niż mięso zwierząt, roślinami się żywiących, a najbardziej zatrute jest mięso drapieżników (oto, dlaczego miłośnicy dziczyzny jedzą zające, a nie lisy ;p).

Do wyrywania pojedynczego zdania z kontekstu, i podważania na tej podstawie wiarygodności mojej wypowiedzi, oraz zastępowania argumentów 'rotflami', nawet się nie odniosę.

EOT z mojej strony, Elanor.

Nie dotyczy to innych chętnych do wymiany poglądów

Wierzyć Optium Xido czy Accu-Chekowi?

Hej!
Na wykresie dzialania insulatardu widac skad sie bierze ten wyzszy cukier pod koniec dzialania insuliny.

Moim zdaniem pojedyncza dawka insulatardu to troche malo, duzo lepiej bylo by rozbic to na 2 dawki w ciagu doby ale w przypadku tak powaznych zmian koniecznie skonsultuj sie z lekarzem i nie zrazaj sie jesli przez kilka pierwszych dni efekty nie beda w pelni zadowalajace. Przestawianie bazy zawsze musi troche potrwac

Cytat:czy jak mam rekordowy jak na mnie cukier np.186 to mogę go sobie tuż po pomiarze zmniejszyć biorąc 2j novorapidu? bo wydaje mi się,że 1j zbija mi ok. 30 mmol?


Jak najbardziej, jedna jednostka obniza o ok. 30 mg/dL (w przeliczeniu na mmole 1,67)
pozdrawiam

co wy na duet crown-ldm?

Witam,

Podam pare aspektów które powinny zmienic Ci zdanie otóż z racji bytu 2ch głośników 15" w obudowie nadstawek niesmacznie będzie dostawiać kolejnego 15" tymbardziej w obudowie bass-reflex. 2x 15" ma łącznie większą membranę niż nawet pojedyńcza 18". Jeżeli posiadasz JRXy zwące się wcześniej SF25 to niestety z nich basu nie uświadczysz i to zapewne wiesz - one są strojone na 100-125Hz gdyż tam występuje podbicie na charakterystyce, która jest ogólnie dostępna w serwisie www.jblpro.com, przez to paczka gra szybko lecz nie schodzi nisko. Podane 45Hz przy -3dB można sobie między bajki włożyć patrząc na ten wykres. Nie spełnia to też proporcji i będziesz mieć efekt krzyczenia nadstawek względem basu więc albo spełnisz proporcje tzn minimum 2x więcej mocy w bas w przeciwienstwie do nadstawek albo bas równy z nadstawkami co do mocy lecz o znacznie większej skuteczności np. tuba ale to też niezbyt się nada w salach gdyż będzie grać kierunkowo. Na codzień używam sprzetu Pol Audio wraz z powersoft-ami i powiem Ci, że ostatnim razem grałem w Poznaniu na starym rynku z proporcjami 9 basów (tp118) i 3 nadstawki (pa215) na stronę i nie powiem, żeby nie było efektu trzęsących się szklanek w pobliskich barach i to bez najmniejszego podbicia jakiegoś pasma. Poprostu dwór to tak ciężkie akustycznie pomieszczenie bez ścian. Jeżeli chcesz dobry głośnik 15" to radzę zainteresuj się ofertą b&c - jest tam tani jak na parametry i możliwości przetwornik, który z pewnością Cię zadowoli.

ankieta

witajcie

oby mˇj koment pisany na raty nie przemienil tego szacownego forum w dyskusyjna grupe..........zwykle tak sie dzieje w momentach zmiany trendu,
ale po kolei
moja misiowata skora sprawia , ze o spadkach pisze lekko:)))
dzis zebralismy zniwo czwartkowej sesji, byc mo?e ze wzgledu na gigantyczne obroty by?a to prze?omowa sesja w ca?ym trendzie ........potem rynek rosl, ale bez przekonania......dzisiejsza sesja zacze?a sie dosc dziwnie i moja misiowa skˇra jakby przeczuwala , ze moga byc objecia..........teraz uprzedze mlodych......nie bralem s na gorce i wcale pod to nie gralem:)))))
''starsi'' pewnie wiedza o czym pisze.......(''internetowa hossa'')
na razie nie ma sie co zastanawiac czy to koniec, czy tylko korekta.........malym pozostaje tylko reagowac......
na swieczkach mamy objecia bessy, zarowno index jak i kontrakty
z euforia misie musza jednak poczekac,poniewaz juz kilka razy w panujacym trendzie objecia bessy byly negowane- wystarczy przewinac index pare m-cy wstecz
trzeba poczekac na koniec tygodnia.........oznacza to byc moze utrate zyskow ale jak ma spadac to zdazymy zarobic
na wykresach liniowych na razie to tylko zabek..........moim zdaniem kazda pozycja otworzona powyzej 3400 pkt przy zalozeniu , ze bedziemy spadac bedzie bardzo zyskowna........stop wg uznania np na polowie swiecy
.....dla mlodych- moze byc penetracja
moze jutrzejsza luka bessy wszystko wyjasni?????
na dzisiejszej sesji spadaly glownie banki i radze obserwowac pojedyncze spolki jak i caly sektor.........surowce tez sie nie popisaly
nic to tyle.......znow do gawry
a rozstrzygniecie i tak za wielka woda

Problem z DC30+ i macierza RAID0 na dyskach SATA (2x250GB)

Cytat:nooo, kolego, ale pojechales ... dawno nie widzialem takich kwiatkow.
sprawdz najpierw co to jest RAID 0 i dlaczego rozwiazanie takie jest



ZAWSZE

Konkretenie moze miec wieksza wydajnosc niz pojedynczy dysk przy
operacji zapisu lub odczytu ciaglych strumieni danych. Ale przy marnej
implementacji te roznice nie sa takie wielkie. Popatrz na slupki
http://pclab.pl/art5877-6.html na wykres.9 i wykres.15. Kopiowanie
pliku przy jednym dysku miedzy 12-18MB/s a raidy maja miedzy 8-26MB/s.

Przyklad dlaczego raid0 NIE ZAWSZE jest szybszy od osobnych 2 dyskow:
jezeli kopiujemy z jednego dysku na drugi ( i nie sa w raid-0 ze soba)
to osiagniemy pelna predkosc pojedynczego dysku, czyli 40-60MB/s. A
taka sytuacja ma czesto miejsce przy obrobce filmu np. kiedy tworzy sie
image do plytki, wiec nie jest to tylko teoretyczne rozwazanie. W
przypadku, gdyby byly to dyski w raid0 (nawet podzielone na 2 partycje)
to by szlo 10-20MB/s jesli wierzyc testom. Czyli nie zawsze RAID 0 jest
szybszy. Chyba nie musze tlumaczyc skad bierze sie taka roznica.

Cytat:bez urazy, mozesz miec taka prywatna opinie, ale skoro nie wiesz po
co jest
RAID 0 i co daje to nie pisz takich rzeczy po prostu.



Wiem po co jest, ale to nie znaczy, ze kazda jego implementacja i w
kazdej sytuacji ten cel osiaga. Mam po prostu zle zdanie o
umieszczanych na plycie kontrolerach sata raid oparte czesciowo na
wlasnym doswiadczeniu, czesciowo na publikowanych testach. W przypadku
kolegi robienie raida to wg. mojej  (prywatnej oczywiscie) opinii
pakowanie sie w gowno, bo:

1. traci czas na wieszajacego sie kompa, a tak moglby juz pracowac
2. jak jeden dysk padnie szlag trafia wszystko, a normalnie tylko
polowe
3. nie mozna 1 dysku taktycznie sobie wyjac w jakims celu
4. jak padnie komp to jak nie bedzie bardzo podobnej plyty ten raid nie
ruszy wcale i zawartosc szlag trafi
5. wydajnosc pracy gorsza, bo majac 2 osobne dyski kilka czasochlonnych
operacji mozna dobrze zoptymalizowac

Nie wiadomo

Jacek Skrzymowski:

Cytat:Oho, to się czegoś nowego dowiedziałem :) Czyli mamy z jednej strony
ogólną opinię ludu o dopuszczalności sformułowania (zresztą gógiel
zwraca całkiem sporą liczbę przykładów takiej konstrukcji), a z
drugiej "bezradność" gramatyki.



Nie, musi się dać odetkać.  Jak to było?
  ,,Zawodnik który nie wiadomo czy wystartuje''?
(przecinki pominąłem umyślnie, bo NAJPIERW powinna pryzjść analiza
podrzędności a dopiero POTEM rozstawienie przecinków).

A co to jest wykres?  A czy jak narysuję go w ASCII fontem stałej
szerokości, to wszyscy go tak odczytają , czy może u niektórych sam
się zmieni w proporcjonalny a spacje sklepią się do pojedynczych i
zipa dumna?

Lepiej opowiem słowami, co jest do czego podrzędne.  A więc na
najwyższym poziomie jest ,,zawodnik''; reszta go określa, więc jest o
deczko niżej.  W tym deczku na równym poziomie mamy podmiot ,,który''
i orzeczenie ,,wystartuje''; a gdzie dorysować ,,niewiadomoczy'' -- to
ja nie znam ogólnych konwencji rysowniczych.  Tak go trzeba
potraktować, jak potraktowałbyś ,,byćmoże''.  Jakoś nie mam
wątpliwości, dopóki tam jest bezosobowe ,,niewiadomoczy''.

Tracę pewność siebie przy próbie narysowania podobnego zdania
  ,,Zawodnik który nie wiem czy wystartuje''?

Jakoś trudno mi przychodzi traktowanie pełnego zdania z orzeczeniem
jako zastępnika do ,,być może'' a ,,nie wiem czy'' jest typowym
wprowadzaczem podrzędności.

Chyba na górnym poziomie po dawnemu ,,zawodnik''; deczko niżej ,,ja
nie wiem czy'' z opuszczonym (domyślnym) ,,ja''; a jeszcze deczko
niżej ,,który wystartuje''.  Tylko czy ,,który'' ma prawo sięgać o dwa
poziomy w górę?  Albo trzeba mu takie prawo nadać, albo uznać takie
zdania za nienależące do języka...

 - Stefan

Jak oceniać efektywność alg. g ent. - mam problem.

Witam,

[Nie rozwazam sensownosci uzycia GA do TSP, bo byloby to nie na temat.]

Cytat:
się w ekstremach lokalnych i tu pytanie - jak to ocenić? Czy są jakieś
wzorce, z którymi można się porównywać? Za pomysły, opisy, linki - TIA.
(...)
Aha, zwiększenie prawdopodobieństwa mutacji do ok. 0,4-0,6 powoduje
poprawę
sytacji, tylko wydaje mi się, że to stanowczo za duże wartości.



Najlepszy znany mi sposob, to narysowac przebieg (usredniony) programu na
wykresie: w poziomie czas (tzn. liczba zbadanych osobnikow, co niekoniecznie
musi odpowiadac liczbie pokolen), w pionie jakosc najlepszego dotychczas
znalezionego osobnika. Narysuj przy roznych wartosciach parametrow i zobacz,
ktory wykres najbardziej Ci sie podoba. To nie jest oczywiste, jaki rodzaj
wykresu jest lepszy: czy taki, ktory szybko rosnie i sie stabilizuje, czy
taki, ktory rosnie wolno, ale w koncu przerasta ten pierwszy. To zalezy, ile
masz czasu.
No i wazna sprawa: porownaj koniecznie z bladzeniem losowym (na takim samym
wykresie). Ostatnie z zacytowanych przeze mnie zdan sugeruje, ze moze sie
okazac skuteczniejsze od tej wersji GA.

Cytat:Zapis trasy - 'malejący' tj. kolejne geny określają które z pozostałych
miast
(dotychczas nie odwiedzonych) jest używane. Tak łatwiej krzyżować i nie
trzeba eliminować powtarzających się miast.



Tzn. genem jest bit, czy liczba?
Zreszta niewazne - w obu przypadkach wyglada na to, ze kodowanie nie
przystaje do problemu. Nie spelnia zalozen hipotezy o cegielkach: ani
pojedyncza wartosc na okreslonym miejscu, ani nawet kilka wartosci na
sasiednich genach (nie lezacych na poczatku) nie ma szans kodowac sensownej
cechy, niezaleznej od innych genow. Ksztalt trasy kodowany przez np. trzy
ostatnie wartosci zmienia sie calkowicie w zaleznosci od zawartosci
poprzednich genow.
Sprobuj innego kodowania, np. permutacji. Zajrzyj do Goldberga, tam - o ile
pamietam - jest sporo o TSP.

Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski

Pytanie o stosowanie indeksow dynamiki


Cytat:
| dane poddające sie sezonowości (a jakie zjawisko sie sezonowści nie
| poddaje?), powinieneś porównywac okresy sobie odpowiadające.

Drogi Sigurdze!



no tak, zaczyna się... :

Cytat:Czy aby nie przesadzasz? Po pierwsze to półrocza.



No i?

Cytat:Po drugie efekty
sezonowości można przetestować.



<cicho i spokojnieTaaaa? Na 10 obserwacjach? Jak? </cicho i spokojnie

Cytat:Po trzecie czy IX 2000 jest porównywalny
z  IX 2001 (żeby nie wspomnieć o IX 1939)? Albo rok 2004 (wstąpienie do
UE) z  rokiem 2003? Zatem tak na 100% porównywalne nie jest nic.



Zdefiniuj "porównywalne". Bo mam takie dziwne wrażenie, że to, co Ty
nazywasz tym "nieporównywalnym", jest właśnie tym zjawiskiem, które
zazwyczaj chcemy mierzyć indeksem. I o ile większość zjawisk poddaje się
zmianom sezonowym, o tyle takie wejście do UE jest impulsowym, pojedynczym
oddziaływaniem na dane zjawisko. I indeks to oddziaływanie wyłapie. A jaką
wartość poznawczą mają indeksy zakłócone zmianami sezonowymi?

Cytat:W wypadku inflacji (o której pomiarze czytałem conieco) podaje się
styczeń  do stycznia ub.r. ale moim zdaniem wynika to w mniejszym
stopniu z  sezonowości (bo jakie to ma znaczenie? ceny w styczniu w por.
z grudniem  wzrosły o tyle a tyle% i to jest fakt który podaje
statystyka), a w  większym ze skali zjawiska (inflacja 12 mies. kilka%,
a 1 miesiąc ułamek  procenta).



Będę brutalny: bzdura. Skoro tyle czytałeś, i, jak rozumiem, teorię masz
opanowaną, proponuję Ci ćwiczenie praktyczne. Weź sobie inflację do miesiąca
poprzedniego za ostatnich, powiedzmy (nie będę okrutny) 5 lat. Zrób wykres
takiego indeksu. I powiedz mi na tej podstawie, jakie zaszły zmiany w ciągu
tych 5 lat w stabilności polskiego pieniądza.
A jak już to zrobisz, to weź indeksy rok do roku. I sprawdź, czy nie łatwiej
wyciągnąć wnioski.

A wracając do naszego problemu - mamy dane półroczne z pięciu lat. Jeśli
użyjemy Twojej, khem, "metody", to otrzymamy 9 indeksów zakłóconych
sezonowością. Jeśli mojej - 8 indeksów z usuniętą sezonowością.
Potrzebny komentarz?

Sigurd

Co dalej Mr. Dieter

Cytat:Nie jestem zadnym Guru tylko gosciem, ktorego pasja jest Analiza
techniczna, cykle na niebie, korelacje i ktory uwaza, ze analize
fundamentalna mozna sobie wsadzic tam gdzie dawno temu wsadzilem sobie
swieczki japonskie.



Ja sobie pozwole się nie zgodzić co do analizy fundamentalnej. Jeżlei prawdą

analizę fundamentalną postrzegam nie jako analizę pojedynczej spółki, ale
identyfikację pewnych trendów, nazwijmy to fundamentalnych ;). W AF
pojednyczej spółki, jeżeli nie jesteś insiderem, albo nie masz dostępu do
konkretu jestes kaputt jako ten mały chłystek. Jednakże... uważam że coś
takiego jak identyfkiacja pewnych trendów takich jak obecnie surowcowy na
ropie i energii jest możliwa jak się pomyśli... Teraz myślę, że zaczął się
kolejny mocny trend fundamentalny...

Cytat:Prognoze podalem po to, aby zapoczatkowac na tym forum tworcze dyskusje
bez wzajemnego wysmiewania i zeby pokazac, ze tak naprawde nie znajac sie
w



Tutaj mam pewną wątpliwość. Bo dyskutować twórczo można o czymś konkretnym.
A Ty się zachowujesz jak wróżka natchniona, która cedzi informację, nie
podałeś metody nawet ex post, co zarzucano tutaj na przykład Luckowi, który
przynajmniej stado rzeźnie oświecać się starał i rzucał wykresami. O czym
zatem mają być te twórcze dyskusje? O tym, że bez AF można zarabiać
pieniądze? WOW. Od siebie powiem również, że bez AT też można.

Cytat:Co dalej? A co moze byc skoro do 18.1.08 mialo spadac? Zawsze jestem
gotowy na to, ze sie pomyle, dlatego kluczowa sprawa w naszym biznesie
jest umiec szybko zmienic swoje zdanie, czego nie potrafi wiekszosc z nas.
Zasieg i czas podam jesli ktos poda swoj dzien docelowy wraz z data.



Dalej udawadniamy własną wielkość? Czy dyskutujemy twórczo?
Jeżeli mamy twórczo podyskutować, to to powyżej - wybacz ale nie jest
twórczą dyskusja. Raczej poszukiwaniem wyznawców.
W Hollywood jest podobno takie powiedzenie: Każdy reżyser jest tak dobry jak
jego następny film.
Każdy prognosta jest tak dobry jak jego następna prognoza, a przecież w AT
bardziej chodzi właśnie o to, co podkreślał Lucek i również Ty: Trade what
you see, not what you feel. Jeżlei podasz prognozę teraz, a jak sam piszesz
się nie sprawdzi, to będzie wesoło patrzeć na tłum wyznawców jadących według
tej wskazówki, podczas gdy Ty już będziesz miał kolejne wskazania...

Pozdrowienia,
bk

Birt - czy da się bez Eclipse?


Cytat:Witam.

Muszę wyprodukować prosty raport (pojedyncza kartka A4, troche tabelek,
pare danych, trywialne wykresy). Szukajac gotowca zerkam w strone Birt
ale mam pewną niejasność - gdzie nie zaczynam czytać wszedzie Eclipse.
Czy Birt jest tak silnie związany z Eclipse ze nie da się bez tego
pracować?



Designer ma postać modułu do Eclipse, lub jest oddzielny (oczywiście
pochodna Eclipse)

Natomiast runtime jest całkiem dobrze niezależne od Eclipse,
np.wbudowałem sobie do aplikacji webowej tomcat+wicket. Choć byłem wtedy
dość jeszcze zielony, nie urobiłem się. Oczywiście runtime musi wstać i
potrzebuje za pierwszym razem czasu i RAM-u (25-40MB)

 W zasadzie kod piszę w NetBeans, ale nie w tym rzecz -

Cytat:chciałbym mieć kontrole nad wyglądaem raportu w _kodzie_



przebacz im bo nie wiedzą co czynią

designer/wizard itd. Nie używałem, może to ścieżka dla ciebie.

 a nie w

Cytat:magicznych plikach na zewnatrz z magicznymi toolami do raportowania.



Magiczne pliki są XML-ami.
 Czy
Cytat:birt jest do tego dobry czy raczej omijać go?



Jeśli ja zbudowałem sobie alternatywne proste raportery, to nie ze
względu na jego jakieś wady, tylko na potrzebę lekkiej jeszcze bardziej
add-hoc technologii (np. pasującej mentalnie do koncepcji Wiki), ale to
zabawki w setkach linii liczone. Używam wymiennie wszystkich trzech
razem z BIRT-em.

Podsumowując: mówimy o pierwszej lidze opensursowych cięższych
reporterów. Jasper - moje nieoficjalne zdanie - bardziej akcentuje na
papier, gdy BIRT nieco na HTML-a, jest jeszcze Pentaho dawniej
JFreeReport, komercyjny opensurs gdzie wydaje mi sie następuje lekkie
przyblokowanie darmowej dokumentacji

Pytanie, czy potrzebujesz cięższego ... tabelki małe wykresy ... być
może jednak tak. Ew własna prosta technologia

nośniki


Cytat:Kiedyś czytałem dłuzszy artykuł na ten temat, ogólna konkluzja najlepsze
nosniki CD (z teflonowymi powłokami) nie gwarantują dłuższej zywotnosci
niz 5 lat, a nośniki DVD mają jeszcze niższą żywotność.



Z tym też polemizowałbym - mam w swojej kolekcji płyty CD nagrane około
98 roku - Kodak i TDK - nie dosyć, że pięknie się czytają, to jeszcze
generują piękne wykresy, zupełnie jakby były dopiero co nagrane. Mam też
kilka płyt z tego okresu marki "PRO" - kilka już padło... Awarii uległy
też tańsze nośniki nagrane około 2003 czy nawet później - Experanze,
Arity, niektóre Platinumy... Moim zdaniem grunt to dobry nośnik i
odpowiednie warunki przechowywania (nie eksponować na długotrwałe
działanie światła słonecznego, wysokiej temperatury lub mrozu, wilgoć itp.).

Jakiś czas temu serwisy pisały, że jakiś naukowiec wypowiedział się, że
maksymalna trwałość płyty CD to dwa lata - tyle tylko, że praktyka tego
nie potwierdza, lepsze płyty już dawno powinny paść masowo, a ja widzę,
że zdarza się to nie tak często, masowo za to padają jakieś tanie...
Poza tym moją uwagę zwrócił fakt, że ten sam człowiek zaczął chwalić
nośniki BD jako wyjątkowo trwałe, co z kolei wzbudziło moje wątpliwości,
czy ten cały "test" nie był oby sponsorowany i miał na calu nakłonienie
ludzi do inwestowania w nową technologię. Prawda jest taka, że płyty
BD-R mają tylko 0,1 mm warstwę ochronną od spodu... To naprawdę
niewiele... O dużej gęstości zapisu nie wspominając.

Natomiast co do DVD to też polemizowałbym. Dane w porównaniu z CD są cop
prawda mocniej upakowane, ale mają mimo wszystko pewną przewagę nad CD.
Barwnik na którym zapisane są dane znajduje się między dwoma krążkami z
poliwęglanu, sklejonymi ze sobą przy brzegu i otworze oraz sprasowanymi,
to chroni dane przed np. wilgocią i powietrzem, przynajmniej lepiej, niż
w CD - gdzie barwnik jest napylony na pojedynczy krążek i przykryty
jedynie cienką warstewką "folii aluminiowej", która oddziela go od
warunków zewnętrznych, a poza tym taka konstrukcja sprawia, że mocniejza
rysa u góry płyty może być zabójcza dla danych.

Nagrywarka DVD do domu, kto spełni kryteria?


Cytat:Przerzuciłęm sie na Verbatimy - zbyt wazne dane - i jakosc plytek po
nagraniu to zawsze 97-99% a ilosc błedów PIE i PIF jest minimalna.
Dla porównania plytki TDK maja ok. 95%.



Verbatimy ostatnio lekko pogorszyły się, to znaczy nie są tragiczne -
wszystko poniżej normy i to nawet znacznie, ale błędy PIF sypią się
nieco częściej - jak kiedyś oscylowały w granicach 100 na płytkę, tak
teraz lubią przekroczyć i 1000... Dlatego szukałem czegoś nowego i na
razie bardzo ładnie wyglądają pierwsze moje testy Sony.
Tutaj (http://forum.cdrinfo.pl/693377-post33.html) np. dwa ostatnio
wypalone - pierwszy na Pioneerze DVR-111D, drugi na Litku 812S. Jak
widać na obydwu poziom błędów naprawdę bardzo niski...

TDK popsuły się już jakiś czas temu i nie używam ich od dłuższego czasu,
jakiś rok temu na nich paliłem masowo, jakość była wyśmienita, ale potem
też coś się psuć zaczęło... Nie wiem jak teraz, może kupię kilka do
testu jeszcze kiedyś i zobaczę czy coś się nie poprawiło. ;)

A co do tanich płyt, to jeszcze z czasów CD-R mam z nimi naprawdę złe
doświadczenia. O ile Kodaki, TDK i inne dobre nośniki nagrane tak około
1998 roku czytają się wyśmienicie, dając cały czas ładny wykres, to
niektóre Arity, Hawki itp. po trzech latach przestają się czytać.
DLatego ważniejsze rzeczy staram się przy okazji przerzucić na lepsze
płyty DVD. Technologia DVD ma to do siebie, że barwnik będący nośnikiem
danych jest chroniony lepiej przed czynnikami zewnętrznymi, bo znajduje
się pomiędzy dwoma sklejonymi krążkami o średnicy 0,6 mm. Płyta CD-R to
pojedynczy krążek o średnicy 1,2 mm z napylonym barwnikiem i cienką
warstewką "folii" i nadrukiem od góry.

Zobaczymy jak to będzie wyglądało w BD-R - tam mamy jeden krążek 1,1 mm
i drugi cieniuteńki 0,1 mm... Mam nadzieje, że warstwy ochronne zdadzą
egzamin i drobna ryska od dołu nie zniszczy danych... IMO w takiej
sytuacji, przy takim napakowaniu danych powinni już powrócić do
plastikowych kasetek, jak w dyskietkach czy nośnikach magnetooptycznych.

K10D poziome a pewno i poprzeczne linie

Cytat:"Aliasing" to nowomowa i w praktyce to to samo, jeżeli jesteś innego zdania, to poproszę o definicję


Kilroy, a lookałeś na te przykłady mory, co podałem w linku? Aliasing jest związany z technologiami cyfrowymi, jest artefaktem spowodowanym dyskretyzacją sygnału - odnosi się nie tylko i nawet nie "przede wszystkim" do obrazów, ale do zagadnienia cyfrowego przetwarzania sygnału w ogóle, również dźwięku, ale i choćby wykresów finansowych z giełdy - to nie ma znaczenia.

Mora natomiast jest złudzeniem (czy raczej "wrażeniem") optycznym powstałym przy nakładadniu na siebie dwóch wzorów o zbliżonych rozmiarach - mogą to być w szczególnyn przypadku np linie na obrazie i piksele na ekranie (ale tylko, jeśli te linie występują gęsto obok siebie, a nie pojedynczo), albo wzory rysowane strumieniem elektronów i kropki luminoforu na kineskopie - stąd mora znana z monitorów CRT. Ale to nie jest aliasing, bo aliasing występuje na krawędziach, czyli w miejscach szybkiej zmiany sygnału (ściśle: o dużej wartości bezwględnej pochodnej po czasie) i nie ma nic wspólnego z podobieństwem wzoru - wystąpi na krawędzi wielkiego obszaru, jak i małego - łatwiej ją zauważyć po prostu w tym drugim przypadku.

Inne przyczyny powstawania + inne objawy = inne zjawisko.

Cytat:Tyle ze zmieni to sytuacje odnosnie tylko "tych" zdjec, ja natomiast bym wolal się nauczyc radzenia z aliasingiem. Albo pozostanie mi testowe zaniesienie pelnych tiff-ow/jpg-ow, do labu i zobaczenie jak zrobia mi odbitki np. 20x30 lub 15x21.



tomand, spokojnie. Aliasing to efekt zbyt niskiej rozdzielczości po prostu - te piksele na ekranie ni cholery nie chcą być mniejsze więc zmniejszenie obrazu tak, by się zmnieścił na ekranie (czy to w PS, czy "w locie" przez przeglądarkę), da taki efekt. Oddanie niezmniejszonego obrazka, w pełnej rozdzielczości do labu, takiego efektu nie da.
A jeżeli nie chcesz mieć takich artefaktów na ekranie, to poeksperymentuj z różnymi algorytmami skalowania przy zmniejszaniu. Część może nieco oszukać oko. Ale cudów nie ma - nie podzielisz piksela na pół. Powiększ sobie lupką ten fragment z ząbkami - zobaczysz, że to efekt skończonej rozdzielczości ekranu i tyle...

[ Dodano: 2007-04-02, 12:44 ]

Temperatura topnienia stopu metali.

Z temperaturą topnienia stopów jest sytuacja dość skomplikowana. Nie jestem co prawda fachowcem od metalurgii ale z grubsza wygląda to tak. Stopy metali nie zawsze posiadają ściśle określoną temperaturę topnienia. Powodem tego jest to, że stopy metali często są zbudowane nie w ten sposób, że atomy składników stopu tworzą jednolitą sieć krystaliczną, ale w taki sposób, że w stopie występują wymieszane kryształy jednego z metali lub obydwóch metali lub roztworu stałego jednego z metali w drugim, i na dokładkę w różnych kombinacjach tych możliwości, w zależności od składu procentowego stopu, a nawet od sposobu jego zastygania. Dlatego też w podgrzewanym stopie może być tak, że jeden ze składników zaczyna przechodzić w stan ciekły, podczas gdy kryształy innego składnika pozostają jeszcze w fazie stałej. Dodatkowo kryształy o różnej budowie, tworzące stop, podczas podgrzewania mogą zmieniać swoją postać i skład. Zachowanie się stopu zależy od jego składu procentowego. Tak że najczęściej zamiast pojedynczej temperatury topnienia, mamy zakres temperatur, w którym następuje przejście z fazy stałej w ciekłą (kolejno z różnymi zjawiskami przemian krystalicznych).Przy pewnym określonym składzie procentowym składników, stop może mieć pojedynczą temperaturę topnienia, przy której w całej objętości następuje przemiana fazowa, takie stopy określa się mianem eutektycznych.
Tak że dla stopów, zamiast pojedynczej temperatury topnienia (jak dla czystych metali), mamy cały wykres fazowy, obrazujący poszczególne przemiany w stopie, w zależności od składu i temperatury.
Wygląda więc na to, że termodynamika oraz znajomość wielkości fizycznych składników stopu na niewiele się zdadzą.
No i stopy najczęściej (zawsze?) mają niższą temperaturę topnienia, niż składniki stopu.
Poszukaj w Internecie hasła "wykres fazowy miedź cyna", znajdziesz trochę interesujących informacji. Tylko uprzedzam, wykresy fazowe są "ciężkostrawne", jeżeli nie miało się z nimi nigdy do czynienia.
Mam nadzieję że nie powypisywałem tu bredni.

Humor szkolny

Kolejna porcja z mojej klasy

Matematyka.

X śpiewa na lekcji.
Pani: X, nie masz jakiejś buły? Bo byś się przynajmniej zamknął...

X robi zadanie. Nie wyszło mu.
X: Jaki ze mnie cioł!
Y: Zgadzam się.
Pani: Ja też.

X (śpiewa): Bob budowniczy...
Pani: O nie! Nienawidzę tej bajki! Za dużo razy ją oglądałam!

Pani: Z, ty się odkręć, bo jesteś jakiś zakręcony...

Polski.

Pani magluje M. przy tablicy. Po "wymęczeniu" wykresu zdania pojedynczego pani mówi:
No, dobra, M., daj zeszyt.
N.: Co? Koniec? Już po jednym zdaniu?
G.: Jedno wystarczyło...

Pani magluje D. przy tablicy.
Pani: No, to powiedz chociaż, czym tu będzie wyraz "ręka"? Jaka to część zdania?
Klasa: Część ciała!

W klasie szum. Nagle wszyscy milkną. M. jakoś tego nie zauważył
M.(do kolegi): Wodzu! Czas do łóżka.

Kichnęłam.
Pani: Na zdrowie.
Ja: Dziękuję.
K.: Proszę.

Pani omawia dyktanda.
Pani: No i jak można pisać przecinek przed "albo"?
K.: Przepraszam.

N. (w czasie pisania): Ekhm.
G. ( z wielkim oburzeniem w głosie): Proszę nie chrząkać!

Koleżanka, która ma bardzo cichy głos, staje na środku klasy i ma wygłosić referat.
N.: A., podkręć głośność na maksimum.

A.(mówi referat): W tragedii greckiej: exodos to pieśń chóru schodzącego z orchestry.
G.: Już ich zamykają, a ci jeszcze śpiewają...?

Pani dyktuje temat lekcji.
Pani: Niech będzie "teatru antycznego" zamiast "teatru greckiego", żeby nie było powtórzeń.
N.: Ale my lubimy powtórzenia!
M.: Szczególnie z biologii.

A.(mówi referat): "Tragedia" to z greckiego "pieśń kozłów"...
G.: Pieśń kozłów!
N.: Meee....
G.: Ej, kozły tak nie robią!

Historia.

Pani (przeglądając dziennik): Ojoj, ile wy już macie tych sprawdzianów. Geografia, matematyka, polski, angielski, francuski, religia. Ojejej. Uu, ale macie przechlapane.

uff,to na razie tyle

Jak wyglada wykres gdy dojrzewają 2 jajeczka??

WIESZ CO MOIM ZDANIEM WYKRES WYGLĄDA PODOBNIE JAK PRZY POJEDYNCZEJ OWU, BO ONA PRZECIEŻ JEST JEDNA PO DRUGIEJ MAX CHYBA 1 DZIEŃ RÓŻNICY. MOZE SIĘ MYLĘ, ALE TAK JAKOŚ MI ISE WYDAJE

ZAGADKA JĘZYKOWA

To są wyrazy połączone ze soba strzałkami na wykresie zdania pojedynczego...

Nauka

W poniedziałek jest sprawdzian z wykresu ze zdania pojedynczego i z religi te tajemnice różańca.

BP kontra BR, za i przeciw.

http://en.wikipedia.org/wiki/Slew_rate

Nowa generacja wzmacniaczy brzmi lepiej być może również z tego powodu, że operują na bardzo dużych napięciach wyjściowych, co powoduje, że w krótkich impulsach są w stanie oddać bardzo dużo mocy do obciążenia. Np widziałem dane techniczne jednego z modeli Powersofta, gdzie podany był wykres z którego wynikało, że ciągu pojedynczych milisekund końcówka jest w stanie wygenerować o ile dobrze pamiętam coś ok 8kW na kanał, a moc "długotrwała" czyli liczona w dziesiątkach sekund to bodaj 2kW. Ograniczenia technologiczne starszych konstrukcji ( np zakres napięć tranzystorów końcowych ) nie pozwalały na taką rezerwę. Natomiast już co najmniej od dekady, a może nawet od dwóch są oferowane końcówki o wysokim ( np ok 50V ) slew rate i przyzwoitym DF. Tak więc moim zdaniem, cały " bajer" polega na lepszej nowszych wzmacniaczy w impulsach, a także na wyeliminowaniu pewnych ograniczeń związanych ze stosowaniem klasycznego, transformatorowego zasilacza.
Jeśli chodzi o slew rate, to w oczywisty sposób zależy on górnego pasma przenoszenia końcówki ( oraz od napięcia na wyjściu ) dlatego np Powersoft podając ten parametr dla serii Digam zaznacza, że wynosi on 50v/mikrosekundę, ale z wyłączonymi filtrami wejściowymi, które powinna posiadać każda porządna końcówka. Pasmo przenoszenia tych supernowoczesnych wzmacniaczy jest celowo ograniczone przez fabrykę do 20kHz, ale nie jest ograniczone od dołu ( 5Hz ) gdyż widocznie konstruktorzy uznali, że zawodowcy wiedzą, że nie powinno się dopuszczać pracy w tym zakresie i stosują strome filtry dolnozaporowe.
Z kolei Damping Factor Powersoft podaje dla tych wzmacniaczy na poziomie 300 przy 100Hz, a nie np przy 1khz, co też o czymś świadczy, jeśli chodzi o pracę w zakresie basowym.
A np taki Crown z serii I-T podaje, że DF wynosi 5000 w zakresie 20Hz-100Hz, co wyraźnie wskazuje, DR AUS, że jest to jednak istotny współczynnik dla odtwarzania niskiego pasma, skoro firmy, nawet w najnowszych końcówkach traktują go poważnie.
MAcrotech Crowna ma DF w zakresie 10Hz - 400Hz > 1000.
Co ciekawe, nie podają w opisie watrości Slev Rate....

Nie wiem czy coś " rozjaśniłem " bo nie uważam się za jakiegoś wybitnego specjalistę w tej dziedzinie, ot takie rozważania na luzie.

Metody ilościowe

arkadij?
skad taki pomysl

marcin
nie, IiE to dane dla miesięcy, dla dni nie istnieją ale dla zobrazowania pewnego kierunku myślenia to wspomniałem

waga to udział pojedynczych IiE miesięcznych, w całkowitej sumie IiE miesięcznych z różnych części świata.
moim zdaniem musi zachodzi nieregularnosc zarowno wag jak i źródła ich wyliczenia (IiE) na przestrzeni poszczegolnych dni, bez tego nie miałoby to sensu

a tak, rzeczywiscie mozna i tak rozciagnac te dane jak ty powiadasz
i wlasnie tak jak wczesniej dopisalem, postąpiłem by być może takie dane łatwiej wygładzać (niewelować skoki)

interpolacja liniowa? a fe!
głaskania mi trzeba, próbowałem choćby graficznie jakiegostam wykładniczego wygładzania, ale po zejściu parametru sztywności do 0,000001 nie bylem w stanie więcej wyciągnąć z tej dokładności
Gdzie widziales helpa? moge ci chyba podeslac jakiegos
a na stronie producenta jest po polsku podrecznik, przypominajacy taki do statystyki trochę

SPLINE jest do niczego jak juz doszedlem we wlasnym zakrsesie, w prawym koncu wykresu widac bardzo wysoki skok który nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia a istnieje dlatego ze inaczej nie bylby w stanie wpisac punktow w zaokragloną funkcję sklejaną czy jak to sie zwie

[mam matlaba, ale nie wyobrazam sobie by mu cos wstukiwac, zreszta mnie irytuje, jest dosc wolny i go nie łapię, aczkolwiek ten moduł falkowy odrobinę pobudza wyobraźnię, znasz sie na tym?]

aproksymujesz? tzn. ze zajmujesz sie jedynie zaokraglaniem?


tutaj widać jak metoda Spline znieksztalca mi charakter danych,
dane które mam miesięczne muszą się zmieniać z dnia na dzień, chcę to zasymulować aby można było przyjąć, że średnia wartości dziennych jest = pierwotnej wartości dla całego miesiąca

no ale przyznaję, nie wiem czy to ma sens, chcę jedynie spróbować uzyskać najwyższą możliwą dokładność do dalszych przeliczeń

Polisam
hmm... a jakie się toczą?

Tlumaczenie weatherwars.info

Matko, to "coś" mnie osłabia.

"astronomowie (ci uczciwi – ujawnili ta informacje opinii publicznej)"
Brak oczywiście imion i nazwisk.

"w postaci efektu cieplarnianego i zmniejszania sie sily pola
magnetycznego ziemskiego (mamy wiekszy podgrzew ukladu slonecznego oraz
wiatr sloneczny)."
Brak związku. Co do pola magnetycznego Ziemi, to był duży wątek na ten
temat.

"Codziennie od wielu lat duza liczba obiektow podrozuje w poblize Slonca
i do tego systemu gwiezdnego. Nalezy postawic pytanie: w jakim celu?
Drugim pytaniem jest: dlaczego tego faktu NIE ujawniono opinii publicznej?"
1. Opinia publiczna ma dostęp do tych... faktów. Ściślej - do publicznie
udostępnianych zdjęć z oficjalnej strony projektu SOHO. Oczywiście, nie
ma na naszej spiskologicznej stronce ani tej informacji o pochodzeniu
zdjęć, ani też linka do strony SOHO. Jeszcze ktoś by wszedł na FAQ i
całą sugestywną stronę spiskologiczną by szlag trafił.

Strona główna - http://sohowww.nascom.nasa.gov/

Ostatnie foty w czasie prawie-rzeczywistym -
http://sohowww.nascom.nasa.gov/data/realtime-images.html

2. Te "obiekty" mają dobre wyjaśnienie.

http://sohowww.nascom.nasa.gov/explore/faq.html#FLYING_SAUCER

Najkrócej: Światłoczułe panele CCD stworzone dla SOHO mają interesujący
artefakt obrazu - linie po obu stronach dostatecznie jasnego obiektu.
Jest to spowodowane "przeciekaniem" światła z pojedyńczego detektora
światłoczułego na inne, przy czym z powodu konstrukcji płytek CCD te
nasycenie łatwiej przechodzi na inne piksele horyzontalnie niż wertykalnie.

Przykład "UFO" - http://sohowww.nascom.nasa.gov/explore/images/lasco.gif

Podana jest data i godzina, położenie sondy SOHO jest znane i można bez
problemu sprawdzić jednym z wielu powszechnie dostępnych symulatorów
układu słonecznego (np. Celestia), czy rzeczywiście Mekury, Saturn,
Jowisz i Wenus będa widoczne w takich właśnie pozycjach na niebie z
punktu widzenia SOHO.

"NASA z reguly zawsze klamie, bardzo niewielki procent nowych odkryc
dostaje sie do wiedzy opinii publicznej. A podatnicy placa za utrzymanie
NASA i rzadow/ wladz, ktore zajmuja sie blokowaniem informacji w sposob
nieuczciwy."
Ciekawe, a przecież podstawą rewelacji stronki są zdjęcia z... NASA
właśnie (myślisz, że jaka agencja kosmiczna zrobiła SOHO? Boliwijska?).
Wniosek moze być chyba tylko jeden - te wszystkie ufa to fałszerstwo,
powstałe w celu zwiedzenia wysiłków tropicieli spisków i odciagnięciu
ich od przerażającej PRAWDY... :)))

"Od 28 maja 2004 roku NASA prowadzi CENZURE zdjec odnosnie Slonca."
Bo, oczywiście, wszystkie urządzenia muszą być zawsze niezawodne i
perfekcyjnie wykonywać swoje zadania. Przekłamania czy błędy w
transmisji są niemożliwe. Czyż nie tak?

"Wykres temeratur Slonca:"
Źródło?

"przyklady cenzury NASA"
Myślałby kto, że ocenzurowane zdjęcia szatańskiej organizacji NASA będą
miały zamiast sugestywnych prostokącików fałszywe tło tak, by nie można
było się dopatrzeć żadnych podejrzanych rzeczy na obrazie. Co to,
kontrola publikacji i widowisk? K*, jakbym ja organizował światowy
spisek, takie partactwo skończyłoby się ewaporacją pracownika, jego
rodziny oraz krewnych. To jaja, a nie spisek.

Jak oceniać efektywność alg. g ent. - mam problem.


Cytat:[Nie rozwazam sensownosci uzycia GA do TSP, bo byloby to nie na temat.]



        Jak to nie na temat? W sieci są tony materiałów o zastosowaniu GA do
TSP, na zajęciach z GA też to mamy, więc może pokrótce? Czy jest to aż tak
kiepska metoda (pamiętajmy, że jest szybka)?

Cytat:| Aha, zwiększenie prawdopodobieństwa mutacji do ok. 0,4-0,6 powoduje
poprawę
| sytacji, tylko wydaje mi się, że to stanowczo za duże wartości.

Najlepszy znany mi sposob, to narysowac przebieg (usredniony) programu
na wykresie: w poziomie czas (tzn. liczba zbadanych osobnikow, co
niekoniecznie musi odpowiadac liczbie pokolen), w pionie jakosc
najlepszego dotychczas znalezionego osobnika. Narysuj przy roznych
wartosciach parametrow i zobacz, ktory wykres najbardziej Ci sie podoba.
To nie jest oczywiste, jaki rodzaj wykresu jest lepszy: czy taki, ktory
szybko rosnie i sie stabilizuje, czy taki, ktory rosnie wolno, ale w
koncu przerasta ten pierwszy. To zalezy, ile masz czasu.



        Hmm. Zbadanie tego będzie dość pracochłonne, ale przypuszczałem, że nie
ma jednoznacznych metod. Poza tym, rozumiem, że mam sprawdzać na kilku(nastu)
zestawach danych. Niefajnie. :-/

Cytat:No i wazna sprawa: porownaj koniecznie z bladzeniem losowym (na takim
samym wykresie). Ostatnie z zacytowanych przeze mnie zdan sugeruje, ze
moze sie okazac skuteczniejsze od tej wersji GA.



        OK. Przedstawię ten pomysł prowadzącej - zobaczymy co powie.

Cytat:| Zapis trasy - 'malejący' tj. kolejne geny określają które z pozostałych
miast
| (dotychczas nie odwiedzonych) jest używane. Tak łatwiej krzyżować i nie
| trzeba eliminować powtarzających się miast.

Tzn. genem jest bit, czy liczba?



        Liczba, numer porządkowy wolnego miasta, jakie jeszcze są (tzn.
nieużytego wcześniej na tej trasie).

Cytat:Zreszta niewazne - w obu przypadkach wyglada na to, ze kodowanie nie
przystaje do problemu. Nie spelnia zalozen hipotezy o cegielkach: ani
pojedyncza wartosc na okreslonym miejscu, ani nawet kilka wartosci na
sasiednich genach (nie lezacych na poczatku) nie ma szans kodowac
sensownej cechy, niezaleznej od innych genow.



        O! To, to! Też mi właśnie nie pasowało, bo krzyżowanie jest tu bez
sensu: po przeliczeniu na wartości normalne (tj. nie 'który z wolnych') mamy
początek z trasy pierwszego rodzica, a reszta jest losowa. Tylko, że tej
metody uczą nas w szkole, jako najlepszej w tym przypadku zresztą... :-(

Cytat:Ksztalt trasy kodowany
przez np. trzy ostatnie wartosci zmienia sie calkowicie w zaleznosci od
zawartosci poprzednich genow.



        Też to zauważyłem i będę sprawę wyjaśniał z prowadzącą.

Cytat:Sprobuj innego kodowania, np. permutacji. Zajrzyj do Goldberga, tam - o
ile pamietam - jest sporo o TSP.



        Postaram się. Dzięki.

Pytanie o stosowanie indeksow dynamiki


Cytat:|

| Czy aby nie przesadzasz? Po pierwsze to pólrocza.

No i?



im dłuższe okresy tym mniejsze wahania sezonowe - wynika to CHYBA z prawa
wielkich liczb. dlatego w celu wizolowania wpływu cyklu koniukturalnego
bierze się średnie 3,4 bądź 5 letnie.
a propos wykresu: zrób sobie wykres miesięcznej i półrocznej stopy
inflacji i zobacz która będzie bardzie wykazywała większe wahania
sezonowe. szczególnie, że okres spadku cen żywności rozkłada się mniej
więcej równo pomiędzy półrocza.

Cytat:| Po drugie efekty
| sezonowości mozna przetestowac.

<cicho i spokojnieTaaaa? Na 10 obserwacjach? Jak? </cicho i
<spokojnie



masz rację. nie przemyślałem problemu długości próby.

Cytat:| Po trzecie czy IX 2000 jest porównywalny
| z  IX 2001 (zeby nie wspomniec o IX 1939)? Albo rok 2004 (wstąpienie
| do UE) z  rokiem 2003? Zatem tak na 100% porównywalne nie jest nic.

Zdefiniuj "porównywalne". Bo mam takie dziwne wrazenie, ze to, co Ty
nazywasz tym "nieporównywalnym", jest wlaśnie tym zjawiskiem, które
zazwyczaj chcemy mierzyc indeksem. I o ile wiekszośc zjawisk poddaje
sie zmianom sezonowym, o tyle takie wejście do UE jest impulsowym,
pojedynczym oddzialywaniem na dane zjawisko. I indeks to oddzialywanie
wylapie. A jaką wartośc poznawczą mają indeksy zaklócone zmianami
sezonowymi?



muszę to przemyśleć.

Cytat:| W wypadku inflacji (o której pomiarze czytalem conieco) podaje sie
| styczen  do stycznia ub.r. ale moim zdaniem wynika to w mniejszym
| stopniu z  sezonowości (bo jakie to ma znaczenie? ceny w styczniu w
| por. z grudniem  wzrosly o tyle a tyle% i to jest fakt który podaje
| statystyka), a w  wiekszym ze skali zjawiska (inflacja 12 mies.
| kilka%, a 1 miesiąc ulamek  procenta).

Bede brutalny: bzdura. Skoro tyle czytaleś, i, jak rozumiem, teorie
masz opanowaną, proponuje Ci cwiczenie praktyczne. WeL sobie inflacje
do miesiąca poprzedniego za ostatnich, powiedzmy (nie bede okrutny) 5
lat. Zrób wykres takiego indeksu. I powiedz mi na tej podstawie, jakie
zaszly zmiany w ciągu tych 5 lat w stabilności polskiego pieniądza.
A jak juz to zrobisz, to weL indeksy rok do roku. I sprawdL, czy nie
latwiej wyciągnąc wnioski.



w tym wypadku łatwiej. wiem, że inflacja jest zjawiskiem sezonowym. wręcz
podręcznikowy przykład zj. sezonowego. tylko, że jeśli chcesz zbadać wpływ
inflacji na bezrobocie na danych miesięcznych to wnioski wyciągniesz z
którego rodzaju indeksu?

pozostaje jeszcze jedna sprawa: GUS liczy PKB realne TYLKO kwartał do
analogicznego poprzedniego roku. w ten sposób tracimy informację. a z
indeksu kwartał do przedniego kwartału zawsze można przejść na inne.
odwrotnie - nie zawsze.

Cytat:A wracając do naszego problemu - mamy dane pólroczne z pieciu lat.
Jeśli uzyjemy Twojej, khem, "metody", to otrzymamy 9 indeksów
zaklóconych sezonowością. Jeśli mojej - 8 indeksów z usunietą
sezonowością. Potrzebny komentarz?



ale co z tego, że z sezonowością? opisujemy fakty. usuwając sezonowość
możesz utracić cenne informacje.
człowiek chce zbadać kierunek zmian

czy 50 Hz zmiennego to dobra cz. ??

Witam

Nie orientuje się na tyle w opisanych mechanizmach pracy serca aby być w stanie
rzeczowo dyskutować a tym bardziej podważyć cokolwiek (nie jestem lekarzem
tylko elektrykiem). Dziękuję bardzo za ten opis &#8211; czegoś nowego się nauczyłem.

Spróbuje przedstawić moje argumenty i uwagi:

niebezpieczna dla serca. Otóż faktycznie stwierdzenie takie poparte nawet
pewnymi liczbami (w tej chwili nie pamiętam) padło na niejednym wykładzie
poświęconym temu tematowi jak i na różnych kursach na uprawnienia
kwalifikacyjne SEP. Także sam tego nie wymyśliłem a osoby, które takiego
stwierdzenia użyły można uznać za autorytety w dziedzinie elektrotechniki.

jakiegoś potwierdzenia w literaturze i ...,  nie znalazłem. Być może nie
dysponuję odpowiednimi pozycjami. Istnieją całe opracowania na temat wpływu
prądu elektrycznego na organizm ludzki, natomiast to czym ja dysponuję to tylko
krótkie rozdziały w różnych książkach raczej technicznych. Może ktoś dysponuje
lepszą literaturą? Ja również będę szukał.
3.      Jeszcze inna sprawa to, że podejście do tego tematu jest u różnych
autorów bardzo różne, a wnioski niejednokrotnie do siebie nie pasują. Tak więc
widać, że temat jest bardzo kontrowersyjny i dobry do dyskusji. Z wiadomych
przyczyn nie przeprowadza się badań, które mogłyby rozwiać wątpliwości.
4.      Przeglądając materiały nasunął mi się następujący wniosek: W czasie
cyklu pracy serca trwającego 0,75s czułość na prąd elektryczny nie jest
jednakowa. Fibrylacja komorowa może być wywołana przez pojedynczy impuls
elektryczny o odpowiedniej wartości, jeżeli wystąpi on we wczesnej fazie
repolaryzacji mięśnia komór, tzn. w początkowej części fali T. Patrząc na EKG
faza T trwa 0,2s i &#8222;wygląda jak pół sinusoidy&#8221;. W tym samym czasie mamy
dokładnie 10 pełnych sinusoid napięcia 50Hz. Może coś w tym jest?
5.      Przyszła mi również na myśl teoria spisku :-). Podanie do powszechnej

straszną aferę.
6.      W raporcie IEC przedstawione zostały krzywe pokazujące skutki
przepływu przez ciało człowieka prądów rażeniowych &#8211; z wykresu można odczytać
dopuszczalny czas rażenia przy określonym prądzie rażenia, który może z
określonym prawdopodobieństwem wywołać migotanie. Tak więc widać, że czas ma
duże znaczenia. Wykresy te dotyczą napięcia o częstotliwości 15-100Hz (wg IEC).
Logicznie patrząc powyżej i poniżej powinno być lepiej. Z tego wynikałoby, że

jest dużo różnych zdań i sami autorzy mówią, że nie należy wszystkiego
traktować bezkrytycznie.
7.      Oczywiście analiza wpływu rażenia prądem o różnych częstotliwościach
czy prądem stałym ma sens przy czasach rażenia dłuższych niż 0,2s. Przy
krótszych czasach rażenia decyduje wartość prądu i nie ma znaczenia czy jest
przemienny i o jakiej częstotliwości czy też nawet stały. Jako, że większość
porażeń prądem trwa jednak dłużej niż 0,2s analizować warto.

Pozdrawiam
Aleksander Janus

Przejechana dżdżownica

Cytat:Do jedenastej duzi inwestorzy posłuszni komentatorom nie wychylali się za
bardzo. Potem poszaleli trochę na telefonach. Szaleństwa nie trwały długo
i
skończyły się na prężeniu muskuł w okolicach 26 zł. Popyt miał większe
bicepsy dołożyli ok. 10 mln natomiast podaż miała tylko mocne łydki - 3
mln.
Potem wszyscy poszli spać a dyżurni składali pojedyncze zlecenia
ustalające
indeks, który nieufnie obwąchiwał linię 1780, zastanawiając się czy jej
nie
osikać i nie jechać na panienki do Czech ( wybaczcie to z nudów)

Pobudka była krwawa: zlecenie sprzedaży za 2,6mln na tpsie i powrót takich
samych (tych samych?) pieniędzy jako popytu. Czyli znowu jakieś roszady.
Na
plus trzeba powiedzieć że w tak niepewnej sytuacji rynek nie chce spadać.
A
lokalnych motywów nie brak.

W sumie zakończyliśmy na plusie 3-miliononym czyli prawie równowaga podaży
z
popytem
Tpsa+5mln plusowe były dziś Banki BRE +3 mln PKO+1,5 mln
KGHM -3mln
Reszta towarzystwa niewarta wzmianki czyli na  -+ 1 mln

Sporo "transakcji umówionych" czyli położenie podaży - popytu np. na 1mln
i
po kilku sekundach ostentacyjne zdmuchnięcie jednym zleceniem.
W sumie z wiadomych względów sesja mdła jak rozjechana dżdżownica. (to też
z
nudów)
A jeśli chodzi o konkrety to przeważyło rzemiosło nad sztuką. Tzn mimo że
przewiduję spadki to zamknąłem krótkie.

Aha, bardzo słabe zachowanie się kontraktów, niezależnie od indeksu,
praktycznie cały czas kurs się osuwał. A  ok. 13 w ciągu kilku minut ktoś
wyrzucił ok. 400 kontraktów. W sumie zakończyliśmy na -707 to sporo.

Coś nudnawo się zrobiło na liście, żadnych polemik ani obelg więc kolejna
hipoteza na temat kontraktów. Tym razem zastanowiły mnie malejące obroty i
b. Wysoka liczba otwartych pozycji i dość niemrawo zachowująca się cena.
Teza(hipo):
1. większość zaangażowanych na rynku zajęła pozycje. Długie bo wysoka
baza.
2.  Czekają na ruch w górę i na kupców
3. skoro większość zajęła pozycje to nie za bardzo ma kto kupować i stąd
lekka nieruchawość rynku

wniosek : bez dużych pieniędzy i takiego samego ruchu indeksu w górę może
być krucho. A jeśli indeks ruszy w górę to baza się wyrówna a co najmniej
ograniczy ruch kontraktów. Możliwe jest też powolne wyrównywanie poziomów
jak to ma właśnie miejsce co bez dużego bogatego wujka wydaje się
najkorzystniejszym rozwojem sytuacji dla długich. Oczywiście abstrahuję od
Mocy i Zwierzchności tego rynku. Kto wie może te wczorajsze barykady z
pięciuset kontraktów i dzisiejsze z 200 miały na celu zmniejszenie bazy.
Gdyby tak to oznaczało by to, że Moce uznały że nici z pierwotnie
spodziewanych wzrostów

Co wy na to

Zaznaczam że nie interesują mnie średnio i długoterminowe ruchy bo jestem
weektraderem, czyli nie uzasadniam sam sobie zajętych pozycji. Aktualnie
zero



Ciężko z Tobą polemizować ponieważ posługujesz się liczbami i danymi tylko
Tobie znanymi. Dopuki nie upublicznisz zasad za pomocą których obliczasz że
tyle i tyle pieniędzy wpłynęło, a tyle ubyło, do tego czasu ciężko cokolwiek
powiedzieć. Jedyne co można to przyjąć Twoje wyliczenia za prawdziwe albo
nie. Ja ich nie neguję natomiast powątpiewam w ich wartość prognostyczną.
Dużo bardziej interesujące byłoby gdybyś zamieszczał wykresy ilości
pieniędzy "wpływających" lub też "wypływających". Można by wówczas wyciągać
czy te zmiany są przypadkowe, czy też istnieje w tym jakiś trend -
logika.Coś takiego jak wykresy Jacka Maliszewskiego obrazujęce zaangażowanie
OFE w akcje...

Skąd u Ciebie taki nagły pesymizm, jeszcze 3 dni temu pisałeś:
"...wydaje się mało prawdopodobne by wysoką baze utrzymywały dobre nastroje
bywalców poków. Albo że wszyscy się już przyzwyczaili
2. czyli stoi za nią kapitał
3. czyli ten kto stoi za kapitałem wie że będzie kupował..."

A dzisiaj: "...wniosek : bez dużych pieniędzy i takiego samego ruchu indeksu
w górę może
 być krucho...."

Co takiego stało się że nagle zmieniasz zdanie?

Cytat:Zaznaczam że nie interesują mnie średnio i długoterminowe ruchy bo jestem
weektraderem, czyli nie uzasadniam sam sobie zajętych pozycji. Aktualnie
zero



To dlaczego zajmujesz konkretną pozycję. Bez uzasadnienia? Irracjonalnie?
Chyba każdy zajmuje jakąś pozycję bo mu się tak wydaje, tak mówią kreski
albo... ale zawsze ma jakieś uzasadnienie a Ty? Dziwne?

Pozdrawiam

Baton

Profesjonalny Inwestor-wykres kontynuacyjny

Witam i dziekuje za polemike. Zanim odpowiem na twoje zarzuty chce tylko
zaznaczyc, ze nie bylo moim celem zdeprecjonowanie wartosci artykulu
redaktora Jozwika. Moje zastrzezenia dotycza jedynie zastosowanej w nim
terminologii i niekompletnego przedstawienia tematu laczenia kontraktow
futures. Powierzchowne potraktowanie tak waznego zagadnienia poprzez
przedstawienie tylko jednej techniki i to bez podania jej ograniczen nie
przystoi moim zdaniem  profesjonalnemu pismu, a za takowe chce uchodzic
dodatek Parkietu.
A teraz do dziela. Wcale nie przesadzasz, ze w skrajnym przypadku wykres
kontynuacyjny moze przyjac wartosci ujemne. Sa dwie metody  poradzenia sobie
z tym. Pierwsza z nich to zamiana sposobu dopasowania kontraktow. Jesli
laczyles kontrakty metoda "do przodu" i pojawiaja sie wartosci ujemne to
wtedy zastosuj metode "do tylu" (co oznaczaja te terminy pisalem w swoim
ostatnim poscie). Podobnie postepujemy w odwrotnej sytuacji. Druga metoda
polega na dodaniu do wszystkich cen kontraktu kontynuacyjnego stalej
wartosci dodatniej wiekszej niz najwieksza liczba ujemna w wyjsciowym ciagu.
Zaraz powiesz, ze to juz zupelnie nie ma nic wspolnego z historycznymi
poziomami cenowymi. Racja. Bo tak naprawde wartosci bezwzgledne kontraktu
kontynuacyjnego nie sa takie wazne. "Continuous futures" ma przede wszystkim
odzwierciedlac rzeczywiste wahania cen, powtarzam wahania cen a nie ich
dokladne poziomy. Jesli chcemy uzyskac wiarygodne dane na temat jak
sprawowalby sie nasz cudowny system transakcyjny w okresie dluzszym niz
zywotnosc pojedynczego kontraktu (9 miesiecy dla FW20) to wlasnie
"continuous futures" jest jedynym poprawnym ciagiem, ktory sie do takich
celow nadaje. Dla ilustracji posluze sie przykladem. Powiedzmy, ze nasz
system zajal dluga pozycje na kontrakcie wrzesniowym. Zalozmy dalej, ze w
dniu wygasniecia (lub uogolniajac w dniu laczenia kontraktow) kontrakt
wrzesniowy notowany jest po 1000 pkt. natomiast kolejny kontrakt czyli
grudniowy po 1030 pkt (spread 30 pkt).  Zalozmy, ze na nastepny dzien
kontrakt grudniowy spada do 1010 pkt.  System transakcyjny, ktory
wykorzystywalby kontrakt laczony technika zaproponowana w artykule redaktora
Jozwika czyli "nearest futures" zanotowalby 10 punktowy zysk, podczas gdy de
facto wystapila  20 punktowa strata. Dla ulatwienia pomijam oczywisci
prowizje i slippage.  Gdybysmy do testu zastosowali "continuous futures"
uzyskalibysmy wyniki zgodne z rzeczywistoscia.
Reasumujac kazda z technik ma swoje plusy i minusy, trzeba tylko wiedziec,
do czego kazda z nich nadaje sie najlepiej. Jesli np. chcemy wykryc
charakterystyczne rozbieznosci miedzy indeksem bazowym a kontraktem w celach
arbitrazowych lub porownywac dzisiejsze bezwzgledne poziomy cen z  takowymi
poziomami z okresu powiedzmy 2 lat, aby znalezc znaczace obszary wsparcia i
oporu, to oczywiscie "nearest futures" nadaje sie do tego lepiel niz
"continuous futures". Ale jesli juz idzie np. o rysowanie lini trendu sprawa
nie wyglada tak jednoznacznie -jest to podobna sytuacja do tej jaka
spotykamy przy wyborze miedzy skala liniowa a logarytmiczna.

Pozdrowienia, Konrad

Profesjonalny Inwestor-wykres kontynuacyjny

Witam!
Proponuje inna technike. Wybranie danych najbardziej plynnego futures. Zgodnie z
moimi badaniami plynnosc "przesuwa" sie w kierunku "dluzszego" futures na ok. 3
tygodnie przed wygasnieciem najkrotszego. Przyklad:
inwestorzy przesiadali sie z kontraktu wrzesniowego na kontrakt grudniowy na
poczatku wrzesnia dlatego do wykresu kontynuacyjnego od 1 wrzesnia zaczalem brac
ceny kontraktu grudniowego.
Dzieki takiemu zastosowaniu wykresu nie bierzemy pod uwage znieksztalcenia
notowan zwiazanego z terminem wygasniecia i spadkiem plynnosci.
Pdsumowujac, niestety nie ma metody bez wad.
Przy okazji mam inne pytanie, natury technicznej. Czy wpadliscie na pomysl jak
dopisywac dane automatycznie do wykresu konynuacyjnego (bez palcuwek)?
Cytat:
Witam i dziekuje za polemike. Zanim odpowiem na twoje zarzuty chce tylko
zaznaczyc, ze nie bylo moim celem zdeprecjonowanie wartosci artykulu
redaktora Jozwika. Moje zastrzezenia dotycza jedynie zastosowanej w nim
terminologii i niekompletnego przedstawienia tematu laczenia kontraktow
futures. Powierzchowne potraktowanie tak waznego zagadnienia poprzez
przedstawienie tylko jednej techniki i to bez podania jej ograniczen nie
przystoi moim zdaniem  profesjonalnemu pismu, a za takowe chce uchodzic
dodatek Parkietu.
A teraz do dziela. Wcale nie przesadzasz, ze w skrajnym przypadku wykres
kontynuacyjny moze przyjac wartosci ujemne. Sa dwie metody  poradzenia sobie
z tym. Pierwsza z nich to zamiana sposobu dopasowania kontraktow. Jesli
laczyles kontrakty metoda "do przodu" i pojawiaja sie wartosci ujemne to
wtedy zastosuj metode "do tylu" (co oznaczaja te terminy pisalem w swoim
ostatnim poscie). Podobnie postepujemy w odwrotnej sytuacji. Druga metoda
polega na dodaniu do wszystkich cen kontraktu kontynuacyjnego stalej
wartosci dodatniej wiekszej niz najwieksza liczba ujemna w wyjsciowym ciagu.
Zaraz powiesz, ze to juz zupelnie nie ma nic wspolnego z historycznymi
poziomami cenowymi. Racja. Bo tak naprawde wartosci bezwzgledne kontraktu
kontynuacyjnego nie sa takie wazne. "Continuous futures" ma przede wszystkim
odzwierciedlac rzeczywiste wahania cen, powtarzam wahania cen a nie ich
dokladne poziomy. Jesli chcemy uzyskac wiarygodne dane na temat jak
sprawowalby sie nasz cudowny system transakcyjny w okresie dluzszym niz
zywotnosc pojedynczego kontraktu (9 miesiecy dla FW20) to wlasnie
"continuous futures" jest jedynym poprawnym ciagiem, ktory sie do takich
celow nadaje. Dla ilustracji posluze sie przykladem. Powiedzmy, ze nasz
system zajal dluga pozycje na kontrakcie wrzesniowym. Zalozmy dalej, ze w
dniu wygasniecia (lub uogolniajac w dniu laczenia kontraktow) kontrakt
wrzesniowy notowany jest po 1000 pkt. natomiast kolejny kontrakt czyli
grudniowy po 1030 pkt (spread 30 pkt).  Zalozmy, ze na nastepny dzien
kontrakt grudniowy spada do 1010 pkt.  System transakcyjny, ktory
wykorzystywalby kontrakt laczony technika zaproponowana w artykule redaktora
Jozwika czyli "nearest futures" zanotowalby 10 punktowy zysk, podczas gdy de
facto wystapila  20 punktowa strata. Dla ulatwienia pomijam oczywisci
prowizje i slippage.  Gdybysmy do testu zastosowali "continuous futures"
uzyskalibysmy wyniki zgodne z rzeczywistoscia.
Reasumujac kazda z technik ma swoje plusy i minusy, trzeba tylko wiedziec,
do czego kazda z nich nadaje sie najlepiej. Jesli np. chcemy wykryc
charakterystyczne rozbieznosci miedzy indeksem bazowym a kontraktem w celach
arbitrazowych lub porownywac dzisiejsze bezwzgledne poziomy cen z  takowymi
poziomami z okresu powiedzmy 2 lat, aby znalezc znaczace obszary wsparcia i
oporu, to oczywiscie "nearest futures" nadaje sie do tego lepiel niz
"continuous futures". Ale jesli juz idzie np. o rysowanie lini trendu sprawa
nie wyglada tak jednoznacznie -jest to podobna sytuacja do tej jaka
spotykamy przy wyborze miedzy skala liniowa a logarytmiczna.

Pozdrowienia, Konrad



--

Pozdrowienia
Michal Wojciechowski
kierownik Zespolu Uslug Internetowych DM BOS SA
+ 48 22 622 66 22 w.168
http://www.dmbos.com.pl/

Lucek, a ja myślę tak...


Fajnie  Viper, ze mówisz to co myślisz.
Sa ludzie, którzy mówia cos zupełnie innego niż myślą.
Np. na mircu, są tacy. Ukrywają sie pod NN nickami,
słuchaja i nic nie mówią. A kiedy przemówią, mówią
zupełnie  podobne rzeczy do tych, które Ty teraz poruszyłeś.
Chodzi o te  niezliczone wskaźniki, w których jak piszesz,
nie mozesz sie połapać.
Ja Ci powiem wiecej, a mam na to swiadków.
Ja juz nie moge dopisywać żadnych nowych wskaźników,
gdyz mój Indicator Builder is full.:)
A gdybyś zobaczył moje pliki z templejtami, to juz zupełnie byś sie zagubił:)
Ale gdybyś był STAŁYM  gościem na mircu, wiedziałbys wszystko o tym, co jest
dla mnie ważne.
Wbrew Twoim obawom, ja nie jestem na etapie fascynacji.
Ja byłem na takim etapie kilka lat temu, szukałem jak szalony wszystkiego co
mogłoby mnie przyblizyć do grala( oczywiscie świętego).

Poradził mi, abym dał sobie spokój ze wskaźnikami a skupił sie na swojej
metodzie inwestycyjnej.Wskaźnik okresli wg. pojedynczej oceny stan rynku, ale
nie powie mi nic wiecej ponad to. Nie podejmie za mnie decyzji.
Poprosił mnie, abym mu  w kilkunastu zdaniach opisał swoja metodę zajmowania
pozycji i zamykania jej.
To dopiero wówczas zacząłem mysleć inaczej o swoim podejsciu do rynku,
zacząłem odchodzić od mechanicznego stosowania systemów {a juz miałem ich
całkiem sporo}. Wtedy za namową doświadczonego tradera zacząłem czytać
wszystko to, co można zawrzeć w dwóch zdaniach:"Master your setup.Master your
self" co jest przesłaniem na http://www.trading-naked.com/
Wypracowałem sobie przez te lata swoje indywidualne interpretacje kilku
wskaźników (tzn dopasowałem takie parametry, które sprawdzaja sie w mojej
metodzie), mam kilka własnych całkiem dobrych wskaźników.
Przez te kilka lat gdy prowadziłem strone, odwiedzano ja dziesiątki tysiecy

wiecej było pochwał niz słów krytyki. Gdy ją zamykałem, komentarze wyrażały
żal z tego powodu, zachęcając mnie do kontynuacji.
Ale doszedłem do wnisku, ze ci, którzy chcieli skorzystac, juz skorzystali.
Jeszcze teraz wymieniam korespondecję z tymi, którzy dzieki mnie
zainteresowali sie AT i wcale tego nie żałują.
W październiku ub. roku mieliśmy spotkanie w Lolku. Rozmawiałem z kilkoma
osobami przez ponad 4 godziny, a nastepne 4 moglibysmy przegadac, ale trzeba
było bądź wracać do domu, bądź przystąpić do częsci rozrywkowej (bo ile  w
koncu mozna gadac):))
Gdybyś był swiadkiem tamtej rozmowy, zapamietałbys moze to co zapamietali
inni.
Mój wykres na którym sie opieram ma tylko świece i dwie średnie.
W nastepnym oknie jest CCI wg Woodiego, a który graficznie na metasa
opracowałem jako pierwszy i jak do tej pory jeszcze w sieci nie spotkałem sie
z ta formą prezentacji (podkreślam na metasa)
W trzecim oknie jest ADX, +D,-D
Niekiedy spoglądam na wykres volumenu, ale nie przykładam do tego zbyt duzego
znaczenia.
Czy to jest fascynacja, która powoduje co i rusz zmiane mojego podejscia do
wskaźników?
To, ze ja pokazuje to co pokazuje, wynika raczej z checi zwrócenia uwagi na
AT, na inne wskaźniki, mniej popularne, często prezentowane w kolejnych
numerach "TASC'a" jako tzw. Traders Tips.
Pewnie źle, ze to robię, gdyz olbrzymia rzesza ludzi w tym czasie składa
zlecenia, zarabia kase, a ja wprowadzam mętlik w ich głowach.
Wszystko co mogę obiecać, to że zaprzestane tej ubolewania godnej
działalnosci.
I tak, gdy dochodzi co do czego, zostaje sam naprzeciw rzeszy Marsjan,
jedynie z 2-3 swoimi zwolennikami:))

Pozdrawiam
Lucek

Jak serwer na dużą liczbę requestów?


Cytat:Ehh w sumie racja, mialem na mysli taki load balancing bez replikacji,
replikacja ma duzy narzut i przyrost wydajnosci nie jest liniowy, tylko
"logarytmiczny".

Przy loadbalacingu na nodach niezaleznych, niesklastrowanych, bez
replikacji, przyrost wydajnosci rosnie praktycznie liniowo, oczywiscie
jeden typ rownowazenia obciazenia jak i drugi maja swoje plusy i minusy :)




Chyba warto wprowadzić tutaj trochę więcej precyzji (bo potem powstają
takie mity o których Piotrek wspomina w pierwszym poście typu "EJB nie
lubi sie klastrować"- swoją drogą, Piotrek, coś słabi ci Twoi doradcy,
że takie rzeczy wygadują...) :-)

Brzezi - ten "logarytmiczny" przyrost nie dotyczy samego EJB, a
jedynie KONKRETNEJ implementacji mechanizmu klastrowania sesji w JBoss
AS. Specyfikacja EJB - ani zresztą HTTP Servlet - nie mówi nic o tym,
jak ma działać klastrowanie.
Przykład z mojego podwórka: sam mechanizm replikacji sesji EJB (czyli
oczywiście stanowych EJB) w WebLogic Server jest bardzo podobny do
replikacji sesji HTTP. Czyli ma TAKĄ samą charakterystykę skalowania
(zdradzę trochę kuchni, ale w sposób regularny, tj. dla każdej wersji,
włącznie z każdym service pack'iem, taki benchmark "skalowalności"
jest robiony. Póki co, do ok. 200 maszyn w klastrze wykres jest mniej
więcej liniowy - z powodów logistycznych trochę trudno jest testować
to w większym środowisku ;-).

polega głównie na tym, że protokół RMI ma wbudowane tzw. replica aware
stubs, czyli mechanizm load balancing'u, failover'u, czy innych form
bardziej zaawansowanego routing'u wywołań jest wbudowany. Natomiast
HTTP, jako protokół bezstanowy, musi "posiłkować się" dodatkowym
mechanizmem (np. zewnętrznym load balancer'em. Także sam kontener może
ten mechanizm dawać).

Czytając slajdy na które wskazałeś, to widać, że ta "logarytmiczność"
w JBoss wynika z faktu, iż replikacja sesji EJB odbywa się do
WSZYSTKICH członków klastra, co powoduje wykładniczy wzrost ruchu
związanego z synchronizacją sesji pomiędzy członkami klastra w miarę
rozbudowywania klastra. Dla porównania, najczęściej stosowany w
praktyce mechanizm replikacji sesji w WebLogic Server korzysta ze
wspomnianego na slajdach modelu N+1, czyli dane KAŻDEJ sesji
użytkownika są rozproszone na wszystkie serwery w klastrze i
przechowywane W KAŻDYM momencie czasu w DWÓCH miejscach (kopia główna
+ zapasowa). To daje dobry balans między poziomem niezawodności a
wydajnością (a im większy klaster, tym ten balans jest lepszy).
Dodatkowo, do komunikacji pomiędzy członkami klastra (np.
heartbeat'ów) korzysta się z IP multicast'u ("jeden nadaje, wielu
słucha" - coś jak sygnał radiowy, albo telewizyjny), co jest bardzo
efektywną (dla sieci) metodą (tzn. rozmiar klastra ma liniowy wpływ na
szybkość tej komunikacji i ilość przesyłanych danych).

Oczywiście replikacja sesji ma swój koszt na wydajność POJEDYNCZEGO
żądania - choćby to, że zanim dany serwer aplikacyjny prześle
odpowiedź do klienta, to musi przesłać zmiany w sesji (webowej, czy
EJB) do serwera aplikacyjnego, który przechowuje kopię zapasową tej
sesji. Zwykle robione jest to synchronicznie, więc serwer czeka na
zakończenie synchronizacji sesji (można też tę operację uczynić
asynchroniczną, czyli kosztem - zwykle niewielkiego wzrostu ryzyka
utraty sesji lub jej desynchronizacji - sprawić, że praktycznie
wydajność POJEDYNCZEGO żądania w klastrze będzie bardzo bliska
wydajności "nieklastrowej").

Pozdrawiam,
Waldek Kot

MIG-23 w PL

Cytat:| Zaraz zaraz .. przy takich rozmiarach to to bedzie antena
| szerokokatowa a nie radarowa. I tak ten wykres jest zadziwiajaco
| waski ..

Ale to ogólna odpowiedź na pytanie o rodzaj anten, a nie taka którą
sie do radaru podpina :O)

Same ustrojstwa mogą wyglądać naprawdę różnie,
mieć o wiele szersze pasmo itp. Np. dość oryginalny projekt to ucięta
cienka rurka z tworzywa sztucznego, wypełniona sproszkowaną ceramiką.
Wepchnięto w nią sondę... i działa. I ma podobne parametry polowe jak
kilka razy większa konfiguracja.

| Popraw jesli sie myle, ale wieksza antena to jednak lepsze skupienie
| emisji, lepsza czulosc, lepsza rozdzielczosc przy odbiorze.

... zawsze z takich maluchów (lub podobnych) można zrobić szyk.
Jak zresztą z wielu innych elementów, i tak się faktycznie robi.



(...)
.

Cytat:A rozdzielczość... tu można zakantować ;) np. za pomocą technik syntezy
apertury. (...)

Właśnie - a między anteną i radarem jest zasadnicza różnica, a założenie
o "optymalnym dopasowaniu" cholernie pojemne.
(...)

Ogólnie jakaś prawda w tym jest - tylko trzeba pamiętać, czy się mówi o
elektrycznym, czy mechanicznym rozmiarze anteny. Ot, kolejna taka
"drobna" różnica. Np. ta antena z początku : po zmianie sposobu
zasilania z sondy na szczelinę nad linią mikropaskową nagle radośnie
całe pasmo przenosi na zakres 2x większej częstotliwości środkowej.
Mechanicznie wciąż ta sama, ale jej rozmiar w stosunku do dł. fali się
zwiększa. Opisywana jest pojedyncza - zachowanie w szyku (jakiego typu?
ile elementów ? jak zasilonych) nie było badane...



No i widać, jaki to nasz Antey specjalista, tyle tylko, że podstawowej
umiejętności, umiejętności zrozumienia prostego tekstu mu nie staje;-) Bo
cóż z tych jego powyższych pqaplań wynika? - to, że pomimo 2-krotnego
powtórzenia nie rozumie jednego, prostego zdania, zawierającego założenie
porównania wpływu anten na osiągi radaru..
Zacytuję je więc po raz trzeci, w naiwnej może nadziei, że może w koncu
teraz nawet jemu, nieporadnemu intelektualnie uda się. Cytuje więc
dosłownie, tylko dla Anteya, i  ALAMO podkreślając słowa kluczowe ,
(przepraszając innych, że takim banałem czas zajmuję), cyt. ""jeśli DANY TYP
radaru OPTYMALNIE DOSTOSUJEMY do dwóch anten TEGO SAMEGO typu, różniących
się rozmiarami, to podstawowe osiągi tego radaru lepsze będą z większą
anteną., i to niezaleznie, w obrebie jakiego
rodzaju anten robimy porównanie.". Rozumiem, ze Antey tego nie wie, bo w
pierwszych klasach gimnazjum tego nie uczą, więc informuję, ze metodyka
badań, jakichkolwiek, polega na ODDZIELNYM badaniu wpływu danego czynnika na
badane zjawisko.
A zatem jesli interesuje nas wpływ rozmiaru anteny na pracę radaru to NIE
WOLNO jednocześnie zmieniać jej rodzaju, czy typu radaru, czy tez
dopasowania, bo wówczas nie będzie wiadomo jaki jest udział podzczególnych
czynników w ostatecznym efekcie.

: "Ja specjalistą nie jestem, i dłuuugo jeszcze nie będę.

No, dziś święto!!,- nareszcie nawet Antey powiedział słowa prawdy;-))

 Dlatego,

Cytat:że tak to ujmę "rzuca mną o podłogę", kiedy ktoś na takowego pozuje



Nieprawda, rzuca Anteya na podłoge, gdy ktoś w prosty sposób pokazuje , ze
za tym ppseudotechnicznym jego paplaniem kryje się zwykłe nieuctwo:-))

p47

Anteny

Dział jest o "nadawaniu i odbiorze, antenach" i o tych ostatnich jeszcze nic nie było, więc postanowiłem "coś" zrobić i napisać parę słów (tym bardziej, że jest to też jeden z ważniejszych fragmentów mojego projektu).

Zacznę od stwierdzenia, że "nie ma złych anten, są tylko źle dopasowane". To zdanie jest w 100% prawdziwe - jeśli mówimy o antenach, a nie o kawałku drutu przylutowanym do płytki i "robiącym" za antenę.

Co to znaczy - źle dopasowana. To znaczy: o innych parametrach wejściowych niż wyjście nadajnika (impedenacja falowa) i/lub przyłączona do nadajnika niewłaściwie. Niewłaściwe przyłączenie może spowodować prawie 100% utratę sygnału, nie mówiąc już o możliwych uszkodzeniach stopnia końcowego nadajnika.

Żeby stwierdzić, czy antena jest właściwie przyłączona - trzeba to zmierzyć. Potrzebny (-e) jest więc przyrząd pomiarowy. Ponieważ w tym dziale zajmujemy się przysyłaniem obrazu - i jak do tej pory robi się to głównie na częstotliwości 2.4 GHz - więc tego typu częstotliwościami się zajmę.
Fabryczne przyrządy pomiarowe dla częstotliwości liczonych w GHz - raczej nie wchodzą w grę. Są zbyt drogie - dobry kosztuje znacznie ponad 10.000 USD.

No ale można i "niefabrycznymi". Po poszukiwaniach w internecie, na stronach krótkofalarskich znalazłem coś odpowiedniego. Dwa przyrządy: jeden do pomiaru mocy a drugi do pomiaru fali stojącej (SWR).
Najpierw moc, bo to co instrukcje (i sprzedawcy) podają, to ...

Pozbierałem części (gniazdo SMA, 6 rezystorów, 3 kondensatory i szybka dioda Shottkiego + płytka 15 x 20 mm), polutowałem, do tego zarobiony kabelek i wygląda to tak:



Działa - rewelacyjnie.
Do testów użyłem domowego access pointa - Planet WAP-1699 o mocy 17 dBm (ok. 50 mW). Wyniki: pierwsze przyłączenie pokazało (po przeliczeniu z wykresu) 16.5 dBm - znaczy bardzo dobrze. Następnie zmniejszyłem o połowę transmisję, czyli średnią emitowaną moc i pokazało się ok 13.5 dBm. Róźnica - 3 dBm, czyli 50%. Znaczy - działa prawidłowo. Jeszcze kilka testów na parametrach pośrednich - i jest OK. Zatem - skoro odczyty są liniowe - to i pokazywana moc powinna odpowiadać prawdzie. Wadą tego miernika jest stosunkowo mała moc mierzona - właśnie do ok 50 mW. Ale to niewielki problem, bo można zrobić dzielnik np 1:100 i mierzyć do pojedynczych watów, czyli w zakresie całkowicie nam pasującym.

Kolejny będzie miernik SWR - to w "następnym odcinku".

Po zrobieniu obu - planuje dodać do nich mikrokontroler (ATMega), wyświetlacz i będzie fajny przyrząd do strojenia i regulacji anten.

I jeszcze jedno - to działa nie tylko na 2.4 GHz, ale w paśmie od kilku Mhz do ok 3-6 GHz bez żadnych regulacji!!!

Same pomiary byłyby niczym, bez zastosowania ich wyników i bez wyciągania wniosków.
Dlatego planuję zrobić tak:
biorę do "roboty" zwykły chiński zestawik kamera+odbiornik. Najprostszy jaki jest, to znaczy kamera zintegrowana z nadajnikiem + 5 cm drutu robiącego za antenę i odbiornik - też ze "śladową" anteną. Prosto z pudełka. Jutro zrobię testy zasięgu - postaram się nagrać jakiś filmik, żeby było odniesienie.
Następnie będą pomiary, wnioski i modyfikacje - jedynie w zakresie anten i ich podłączenia i.... zobaczymy co wyjdzie.
Zestaw startowy wygląda tak:



Tyle na dziś,

c.d.n.

Dlaczego nie mamy sieci IT.

Witam Kolegę Krystyna i wszystkich Kolegów na FORUM.
Cytat:Nie wyobrażam sobie rozległej instalacji nn, gdzie prąd pojemnościowy przekraczałby 3000mA. A jeżeli taka sytuacja by wystąpiła przy starych kablach w sieci dostawcy energii, to może zmusiłoby to ich do wymiany kabli a nie do podnoszenia starki za kWh, z które to straty zawsze płaci odbiorca, czyli MY.


Wartość prądu nie jest problemem, ale sposób w jaki ma działać zabezpieczenie i jakie to ma być zabezpieczenie.
Obecnie są stosowane bezpieczniki. Jak je zamienić sprawnie na wyłączniki z członem przynajmniej Io?

Druga sprawa to kwestia starych kabli.
Właśnie o to chodzi, że nie chodzi o to, że stare ale że maja pojemność z której to wynika prąd zwarcia.
Nie wiem jak się zmienia pojemność kabla w funkcji długości czasu jego pracy. Ale raczej bardziej niż pojemność zmienia się ich rezystancja izolacji, a ona nie wpływa o ile się nie mylę na prąd zwarcia doziemnego w sieci IT. A w każdym razie jest pomijalnie mała w stosunku do prądu pojemnościowego, z którego to właśnie wynika prąd zwarcia doziemnego. W zasadzie prąd zwarcia doziemnego o ile dobrze pamiętam jest sumą wszystkich prądów pojemnościowych doziemnych całej sieci. Tutaj trzeba by się pobawić w wykresy wektorowe prądów i napięć przy doziemieniu i wyjdzie nam jak sie zachowuje prąd na fazach zdrowych i co sie dzieje z fazą uszkodzoną.
Tak wiec stan techniczny linii z punktu widzenia zasady działania zabezpieczeń od doziemienia w sieci IT nie jest, aż tak istotny. Jest oczywiście istotny z innych względów, ale to już inny temat.

Cytat:Przecież zwykłe RCD nie mają kierunkowości.


Przyznam się że tego nie rozumiem. Wg mnie RCD zadziała gdy będą zmiany w instalacji za RCD a co się dzieje przed nim, to RCD nie widzi.
Może Kolega załączy jakiś rysunek lub prześle e-mailem lub fax-em jakiś szkic, to może będę wiedział o co chodzi.

Właśnie z tą kierunkowością to kolega Zax również moim zdaniem ma rację. Zastosowanie zwykłego RCD czyli działającego na prąd Io nie zawsze gwarantuje pewność prawidłowego zadziałania. Wynika to z problemu odstrojenia od prądu płynącego w linii zdrowej, na który zabezpieczenie ma nie działać w przypadku zwarcia w innej linii.
Z tego właśnie wynika stosowanie zabezpieczeń czynnomocowych i biernomocowych w sieci izolowanej SN co można by przez analogię przenieść do sieci nn.
Tu jest pies pogrzebany, że to co się dzieje przed zwykłym RCD jest też ważne bo zabezpieczenie takie nie widzi w którą stronę i jaki prąd Io płynie.

Co do rysunku to moim zdaniem za pomocą jednego schematu nie da sie za wiele pokazać. Trzeba by rozrysowywać trójkąty napięć i prądów w powiązaniu z konfiguracją sieci i rozmieszczeniem zabezpieczeń i to jeszcze dla różnych miejsc doziemienia

P.S.
Szukałem dzisiaj danych odnoście pojemności kabli nn ale niestety na szybko nie znalazłem. Jeśli któryś z Kolegów by takowe posiadał dla kabli o przekrosju od 10mm2 do 240mm2 można by w miarę łatwo oszacować prąd pojemnościowy dla sieci kablowej nn zasilającej ze stacji transformatorowej np. 100 odbiorców.
To by była sieć. Teraz zakładając, że prąd pojemnościowy (tutaj raczej już upływu) dla pojedynczego mieszkania nie przekracza zwykle 10mA można by oszacować prąd pojemnościowy minimalny i maksymalny całej sieci czyli przy włączonych wszystkich urządzeniach (max prąd Io) i przy wyłączonych wszystkich instalacjach (min prąd Io). Wiedzielibyśmy o jakich prądach rozmawiamy.

Założenia drzewa widoku lotów

Cytat:Dzisiejsze zmiany wnoszą:
-Nieco bardziej sensowne opisy węzłów drzewa
-Poprawne odczytywanie sesji (poprzednia wersja gubiła ostatnią sesję)
-Przeliczanie min-max dla sesji
-Kliknięcie a nie dwuklik powoduje wyświetlenie sesji
-Różne drobne poprawki
Niby niewiele, ale zawsze jakiś postęp i nawet da się tego używać (działa też, tzn nie wywala się przy logach nie zawierających żadnej sesji).


Witaj
Drzewko już ładnie działa i jest intuicyjnie. Może tylko skrócił bym opis sesji wyrzucając słowa "Początek" i "Koniec". Same liczby oddzielone myślnikiem, ewentualnie w nawiasie (xxxx-xxxx) dadzą bardziej zwarty opis (więcej miejsca na wykresy).

Cytat:Z tego miejsca chciałbym poruszyć sprawę wycinania (nożyczki). W tej chwili działa to tak, że wycina wszystko z lewej i z prawej i zostawia to co jest aktualnie zaznaczone, moim zdaniem powinno to działać dokładnie odwrotnie - czyli kompletnie wycinać zaznaczony fragment. Nie wiem jaka była intencja wycinania,


Pisząc to miałem na myśli pojedyńcze loty i chodziło mi o obcięcie nieistotnego początku i końca lotu. Przy okazji rozwiązywało to problem spójności danych - nie było dziury w środku. Wycinanie zaznaczonego fragmentu wymaga przemyślenia organizacji czasu. Może po prostu dać dwa narzędzia, tak jak w CoolEdicie: Trim (obcinający poza zaznaczeniem - tak jak jest obecnie) i Cut (wycinający zaznaczony fragment).

Cytat:w obecnej wersji jest ona dla mnie prawie bezużyteczna a w wersji proponowanej przeze mnie służyła by do wycinania nieistotnych fragmentów (zaleganie modelu na ziemi itd).


Rozumiem że chodzi o sytuację logu z wieloma lotami gdzie przestoje do wycięcia są w środku logu.

Cytat:Choć mam też dylemat - wycinać rekordy usuwając także powstałą dziurę czasową (wszystkie rekordy na prawo po wycięciu przesuwając w czasie o szerokość wycinanej dziury), czy też zerując dane - wtedy wyglądało by to jak dziura po wymowie komunikatu. Moim zdaniem jedno i drugie rozwiązanie jest kiepskie i jedyne co można by zrobić to usunąć całą sesję a porządkowanie jej robić dzieleniem na loty i widoki.


Myślę że nie ma co przesuwać czasu. Po wycięciu chyba lepiej jeżeli zostanie dziura, co najwyżej nie trzeba jej w całości wyświetlać, lub wogóle nie wyświetlać. Chodzi o to żeby było wiadomo że to co widać jest zbiorem fragmentów a nie ciągłym lotem. Podział na widoki jest dobrym pomysłem. Widokiem byłby fragment do pokazania (z rzeczywistym czasem), reszta wylatuje.

Cytat:Dodatkowo proponuję mechanizm tworzenia widoków i lotów - przycisk o działaniu analogicznym jak nożyczki, tylko tworzący z zaznaczonego obszaru węzeł w bieżącej sesji albo locie.


To dobry pomysł. Widzę że już jest przycisk. Jakby co obsługa wszystkich komunikatów od przycisków jest w MainFrm.cpp. Jeżeli trzeba coś przekazać do klasy dokumentu, to generuję osobny komunikat obsługiwany w klasie dokumentu.

Spróbuję dzisiaj scalić Twoje modyfikacje z reszta programu. Nie wiem na ile pozwolą mi okoliczności, ale będę siedział nad tym ile się da.

Strategiczne bombardowania alianckie

Cytat:A o 'nowych konstrukcjach i technologiach słysałeś' ?



Jasne, chcemy Super-Mosquito z 5 razy większym zasięgiem - pstryk i już go mamy.

Był wtedy taki jeden co bardzo liczył na Wunderwaffe. Jakby sam sobie w łeb nie strzelił, zaciukała by go horda niedomytych, słabo piśmiennych "mongołów" , posługujących się bronią często prymitywną, ale dość skuteczną. Jak się zarządza wojną w skali globalnej, wymagane jest coś więcej niż liczenie na trafienie kumulacji w totka.

Cytat:A czy ja mówie, że nie ? podaj kto niszczył. Najlepiej cytaty z raportów dowództwa itd.



Głównie te myśliwce i lekkie oraz średnie bombowce których, twoim zdaniem, Aliantom brakowało.

Cytat:Ty mówisz o metodologii ? Co ma atak na przemysł lotniczy ze spadkiem wydajności przemysłowej ?



Wykres dotyczy wydajności w przemyśle LOTNICZYM a nie wydajności w przemyśle ogółem. Jeżeli nie widzisz związku między tym spadkiem a bombardowaniami to ..... życzę szczęścia w dalszym życiu.

Cytat:Również medotologicznie błędne jest twierdzenie, że nie osiągnięto wyznaczonego celu produkcyjnego z powodu bombardowań, a nie np. zwiększonego wysiłku na produkcjie bronii lądowych.



Czy tobie się wydaje, że Niemcy tworzyli plany produkcyjne dla sportu? Czy zdajesz sobie sprawę, że zatwierdzenie planu produkcji samolotów oznaczało AUTOMATYCZNE przydzielenie przemysłowi lotniczemu odpowiedniej ilości racjonowanych środków typu energia elektryczna czy surowce? Jedyne co mogło to zmienić to albo nowy plan produkcji albo dyrektywa Hitlera. Nie są znane żadne dyrektywy Hitlera zabierające środki przemysłowi lotniczemu w 1944, a korekty planów są uwzględnione w liczbie którą podałem. Produkcja samolotów, a w szczególności myśliwców, miała w 1944 absolutny priorytet przed innymi rodzajami uzbrojenia. Zastanów się dlaczego.

Na tym proponuję zakończyć dyskusję z tezami tow. Witii ponieważ rzeczony interlokutor opuścił to szacowne grono i nie będzie miał szansy na ustosunkowanie się do kolejnych argumentów.
net_sailor

Cytat:Inny sensowny sposób, to policzenie czegoś, co brzmi może śmiesznie, ale chyba dobrze oddaje sprawę, mianowicie iloczynu mas własnych wyprodukowanych samolotów i ich liczby. Odda to z definicji sprawę silników, ale też ilość zużytego duralu (surowiec, w tym wtórny, energia potrzeba do przetopu i produkcji półproduktów) oraz robociznę przy nitowaniu.



Tego nie trzeba robić bo to już zostało zrobione w 1946.

Przytoczony przeze mnie wykres dot. wydajności w przemyśle lotniczym pokazuje własnie produkcję płatowców (wg masy) na 1 zatrudnionego na 1 dzień roboczy, z uwzględnieniem dwóch współczynników korygujących, mających wyeliminować efekt skali:

- pierwszy eliminuje efekt skali na poziomie pojedynczego samolotu (wzrost pracochłonności nie jest wprost proporcjonalny do wzrostu masy płatowca);

- drugi eliminuje efekt skali na poziomie całego zakładu (100% wzrost produkcji w konkretnym zakładzie nie powoduje konieczności przepracowania 100% więcej roboczodniówek).

Kominy i posadzki

Pytania:

1. Co to są ściągacze, rysunek.
2. Narysowac w przekroju czopuch nadziemny.
3. Dany komin. Jaka minimalna srednica fundamentu w czasie eksploatacji. (Na rysunku komin, sila pionowa, sila pozioma i moment przylozone w srodku ciezkosci gory fundamentu. Wysokosc fundamentu tez dana.)
4. Policzyc czestotliwosc drgan i wysokosc komina. Dane Eb, k, T (okres), promin do zewnetrznej powierzchni plaszcza, promien do zewnetrznej powierchni izolacji, grubosc izolacji, grubosc wykladziny (dane dla pozimu komina 0,00).
 Omowic zalety i wady posadzek zbrojonych wloknami poliprop i stalowymi. Napisac co to sa te posadzki.
 Metody obliczania posadzek przemyslowych wg teorii sprezystosci.
 Jak liczymy napor w silosach podczas oprozniania przy obciazeniu nierownomiernym.
 Omowic metody obliczania sil wewnetrznych w pojedynczym silosie o przekroju prostokatnym. Podac metody wymiarowania.
 Obliczyc wielkosc sily poziomej i pionowej w srodku wysokosci sciany silosu cylindrycznego o scianach rownoleglych podczas napelniania. H=20m D=5m GamaMaterialu=10kN/m3 wsp naporu=0,7 wsp tarcia=0,5.
POSADZKI
1.Klasyfikacja nawierzchni
2.Właściwości podłoża
3.Próbne obciążenia (płyta VSS)
4.Metody układania posadzek
5.Metody wzmacniania górnej warstwy powierzchniowej posadzki
6.Wymagania dotyczące nośności posadzek
7.Zbrojenie włóknami stalowymi
8.Zbrojenie włóknami polipropylenowymi
9.Właściwości posadzek żywicznych
10.Posadzki chemoodporne
11.Właściwości posadzek sprężystych
OBLICZENIA POSADZEK
12.Metosy obliczeń
13.Jak uwzględnić obciążenie termiczno-skurczowe?
14.Posadzki wg normy amerykańskiej(wykresy)
15.Dylatacje,odstępy,sposoby,rodzaje
16.Podział uszkodzeń
17.Przykłady systemów rozwiązań
Silosy
18.Jak liczymy w stanie wypełnienia i opróżnienia?
19.Jak uwzględnić dodatkowy napór?
20.Obliczenia statyczne
21.Komory narożne
22.Komory okrągłe
23.Zespoły komór w przekrojach kolistych
24.Jak obliczyć momenty podłużne?
25.Rama poprzeczna – ściany utworzone na 3 krawędziach
26.Obliczenia ścian silosów na obciążenia pionowe
27.Ściana silosów podparta na słupach
28.Procedura liczenia fundamentu płytowego na podłożu sprężystym
29.Obliczyć napór momentów w silosie
30.Wymiarowanie i zbrojenie w kierunku poziomym i pionowym
Pytania
4.Omówić metodę pasków, met. Jansena (silos o ścianach równoległych)
1.Omówić nawierzchnie przemysłowe z dodatkiem włókien stalowych.
2.Omówić 4 systemy podłogowe.
3.Omówic obciążenia działające na ścianę silosu.
4.Omówić sposób wymiarowania okrągłego silosu posadowionego na płycie fundamentowej, szkic zbrojenia.
stare kominy
1. co to jest typizacja i koordynacja wymiarowa
2. Ct = k/d[lub p niewiem] opisać wzór
3. wysokość komina H1=50m H2=70m wartość kaloryczna stała, który komin ma większą średnice wylotu
4. jaką zastosować wykładzinę przy temp. gazu 500 C, który wylatuje z czopucha do komina
5. podać do jakiej wysokości stosujemy wykładzine
6. narysować czopuch nadziemny
7. narysować zbrojenie ściany żelbetowej komina
8. temp wylotu 200 C wys H=125m wylot czopucha na wysokości 15m. podać temp gazu spalanego na wysokości 10m od wylotu komina w ciągu naturalnym komina?
9. co to sięgacze
10. podać średnią prędkość wylotu gazu z komina o wys 70m
11. metodyka projektowania kominów żelbetowych
12. deskowanie ślizgowe kominów żelbetowych
13. narys. czopuch podziemny
14. do czego służą sięgacze
15. zbrojenia kominów
Treść zadania:
1) obliczyć max siły rozciągające
2) obliczyć siły ściskające w silosie
Dane:
wysokość = 20 m
średnica = 4 m
grubość ścianek = 20 cm
f = 30 stopni
tg (f) = 0,5773
ciężar objętościowy materiału = 17 kN/m3
ciężar objętościowy betonu = 24 kN/m3
eh = 1,5 - to jest małe "e" z indeksem dolnym "h"
l = 0,5

UWAGA: Prosze uwzględnić napór materiału tylko według równań Jansena.

Test plażowy: Xterra70 kontra Explorer II

Częściowo zgadzam się z tym co napisałeś, nie zgadzam się tylko z wnioskami, a raczej z ich sformułowaniem. Wystarczy podejść do sprawy technicznie i wszystko robi się jasne.
Explorer II ma dwie skale odpowiedzialne za dyskryminacje, które odpowiadają osi współrzędnych X i Y. Na każdej jest rozpiętość od 0 do 31. Razem daje to 1024 punktów na wykresie, to jest rozdzielczość dyskryminacji w Explorerze. Pomimo tego, że właściwości wielu przedmiotów pokrywają się (w tym śmieci i rzeczy wartościowych) to rozdzielczość jest bardzo duża jak na warunki polowe. Na pewno zauważałeś, że przy używaniu funkcji uczenia (czy to odrzucania czy wykrywania, to bez znaczenia) gdy przemiatasz przed sondą fantem, na ekranie rysuje się całkiem pory nieregularny kształt. Nigdy nie robiłem dokładnych pomiarów, ale na oko, każdy pojedynczy przedmiot w idealnych warunkach zajmuje wręcz kilkadziesiąt punktów dyskryminacji na wykresie XY (myślę, że między 20 a 30). To całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że np. w X70 taki sam przedmiot zajmie od jednego do max 3 numerów.

Teraz drugi przykład. Chodząc po plaży zawsze chodzę na dyskryminacji na minimum, żelastwo i tak mi nie grozi, za to nie przeoczę drobnej biżuterii. Chodząc na plaży w Mielnie – Unieściu wyciągałem same ładne monety, wyglądające jak by ktoś je zgubił dosłownie wczoraj, choć znalazłem też część starych monet, już dawno poza obiegiem, które wyglądały prawie tak samo dobrze. Z kolei na plaży w Gdańsku wszystkie moniaki które wyciągnąłem, były ostro przeżarte, choć część z nich wyszła z mennicy dosłownie dwa lata temu. Mają wręcz powyżerane dziury, wyglądają jak by ktoś je w kwasie moczył, całe pokryte czerwonym intensywnym nalotem z zielonym wżerami. Wcześniej nie widziałem żadnych monet w tak tragicznych stanach, nawet starych.

Jaki nasuwa się wniosek po przeczytaniu powyższych dwóch akapitów? Ano uważny czytelnik wie już wszystko. Ta sama moneta, która trafiła na inne środowisko, będzie dawała inne wskazania. Ba, nawet będzie różniła masą i częściowo składem chemicznym. Dzieje się tak nawet wtedy kiedy te same monety leżały w ziemi nie dłużej niż rok, nad tym samym polskim Bałtykiem na teoretycznie tej samej plaży czyli w warunkach teoretycznie bardzo zbliżonych.

Podsumowując – funkcja uczenia nie jest przereklamowana (no chyba, że Minelab twierdzi, że to taka rewelacja dla której właśnie warto kupować jego wykrywacze – choć z tym się nie spotkałem). Jest po prostu mało funkcjonalna, ze względu na zmienne warunki w jakich szukamy, to co w jednym miejscu oznacza monetę 2 zł w drugim może nawet nie być blisko tego wskazania. Dlatego albo tej funkcji odradzam używać, albo kalibrować wykrywacz na fanty w każdym miejscu w którym szukamy oddzielnie co i tak wiąże się z sporym ryzykiem pominięcia dobrych rzeczy.

Generalnie gdybym miał wybierać miedzy nie posiadaniem funkcji uczenia w ogóle, a posiadaniem jej to wlał bym ją mieć, co prawda ani razu jej nie użyłem z powyższych względów, aczkolwiek nigdy nie wiadomo kiedy w specyficznej sytuacji może się przydać.

Na koniec dodam od siebie, że Explorer II sprzedałem, kupiłem Sovereigna GT i też jestem bardzo zadowolony. Nie ma wykrywacza który chwycił by coś głębiej na mokrym, słonym piasku, a identyfikacja i funkcje uczenia i tak nie są mi potrzebne. Na bałtyckiej plaż w mokrym piasku w 9 przypadkach na 10 jest zawsze fant warty podniesienia, z dyskryminacja ustawiona na absolutne minimum, czyli kopiesz i tak wielokrotnie mniej śmieci niż z wysoka dyskryminacja nawet na czystym polu.

Producenci dodają do wykrywaczy różne funkcje, które choć nie zawsze niezbędne mają ułatwiać nam, poszukiwaczom życie. Jedne są bardziej pomocne, inne mniej. Mnie to cieszy, ze konstruktorzy myślą intensywnie jaką niespodziankę mi sprawić w kolejnym modelu wykrywacza. Inne przykłady to druga dyskryminacja w spuście (Tejon), strojenie do gruntu w spuście, czy właśnie dyskryminacja wybiórcza. Moim zdaniem tak samo nieprzydatną funkcją jak uczenia się jest funkcja notch w Soverenie GT, ale nic nie stoi na przeszkodzie abym jej po prostu nie stosował.
SiD